logo
logo

Zdjęcie: Marek Borawski/ Nasz Dziennik

Zamachy w Paryżu – element wojny cywilizacyjnej

Sobota, 14 listopada 2015 (12:04)

Z dr. Witoldem Waszczykowskim, kandydatem na ministra spraw zagranicznych w rządzie Zjednoczonej Prawicy, rozmawia Mariusz Kamieniecki.

Dlaczego terroryści ponownie zaatakowali Francję i Paryż?

– Francja została ponownie wybrana na cel ataków terrorystycznych, bo jest postrzegana jako ikona cywilizacji zachodniej, jako kolebka nowożytnej Europy. Na Kongresie Wiedeńskim równo 200 lat temu zaczęło się budować nowy ład, nowe prawo międzynarodowe, które obowiązuje do dzisiaj. Z jednej strony zamykał on epokę Wielkiej Rewolucji Francuskiej i hegemonii napoleońskiej, z drugiej zaś otwierał czas gruntownej, jak na owe czasy, stabilizacji stosunków międzynarodowych w Europie. Francja jest również kolebką integracji europejskiej i to politycy tego państwa wspólnie z innymi politykami zachodnioeuropejskimi budowali Unię Europejską. W związku z tym tak jak 11 września 2001 r. Al-Kaida zaatakowała World Trade Center jako symbol – ikonę kapitalizmu cywilizacji zachodniej, tak teraz mamy atak na kolebkę kulturową cywilizacji europejskiej w nowej odsłonie wojny terrorystycznej, wojny cywilizacyjnej – powiedzmy to sobie otwarcie.

Seria zamachów w Paryżu to odpowiedź na zgładzenie przez lotnictwo amerykańskie Jihadi Johna – kata tzw. Państwa Islamskiego?

– Nie można tego wykluczyć. Z pewnością zamachy terrorystyczne we Francji były przygotowane wcześniej, ale być może czekano na jakiś pretekst, aby tę akcję uruchomić i przeprowadzić. Faktem pozostaje, że do krwawych zamachów we Francji doszło niedługo po tym, jak wspomniany przez pana, uznawany za jednego z najgroźniejszych terrorystów został zgładzony. Niewykluczone, że istnieje zależność między tymi wydarzeniami. Trzeba mieć też świadomość, że Francja w najbliższych miesiącach będzie areną ważnych międzynarodowych wydarzeń. Za kilka tygodni w dniach 30 listopada – 11 grudnia w stolicy Francji ma się odbyć światowy szczyt klimatyczny pod egidą ONZ, a w przyszłym roku Francja będzie gospodarzem Mistrzostw Europy w Piłce Nożnej, ważnego wydarzenia dla naszego kręgu kulturowego. Może się zatem okazać, że wczorajsze zamachy są próbą zdestabilizowania życia Francuzów i całej Europy nie tylko w sposób jednorazowy, ale długofalowo.    

Czy 13 listopada 2015 może być początkiem rzeczywistej, a nie tylko pozorowanej współpracy państw w walce z terroryzmem?

– Ta współpraca powinna trwać od lat. Nie ma też jednej skutecznej recepty na zwalczenie tego typu zagrożeń terrorystycznych. Niestety, nie ma jednolitej definicji zagrożeń, brakuje determinacji, w zamian za to w dalszym ciągu jest poprawność polityczna. Jest niechęć do tego, aby wskazać na środowiska, które są kulturowo i religijnie odrębne od cywilizacji zachodniej, a tym samym mogą stanowić potencjalne zagrożenie. Dzisiaj jesteśmy świadkami ubolewania, łączności z pogrążonym w smutku narodem francuskim, ale obawiam się, że po kilku dniach czy tygodniach Europa znów przejdzie do poprzedniej retoryki i poprawności politycznej. Co za tym idzie – pojawią się też apele, aby nie łączyć zamachów z Paryża z falą emigrantów, jaka w sposób niekontrolowany wciąż napływa do Europy, żeby nie łączyć serii zamachów z 13 listopada z inną kulturą czy religią. Nie wyciągając należytych wniosków, Europa będzie czekała na kolejny zamach.

Czy w tej sytuacji Polska jest bezpieczna?

– Nikt dzisiaj nie odpowie panu na to pytanie. Łudzimy się czy też mamy nadzieję, że Polska jest bezpieczna. Natomiast musimy pamiętać o tym, że złudzenie, iż nie należymy do frontu państw, które są na pierwszej linii działań antyterrorystycznych, a tym samym jesteśmy bardziej bezpieczni od innych, może się okazać złudne. Równie dobrze możemy być postrzegani przez grupy terrorystyczne jak najsłabsze ogniwo i zupełnie się nie spodziewając, także możemy się stać celem ataków. Każdy atak jest inny i tak naprawdę trudno się przed tego rodzajem zagrożeń zabezpieczyć czy ustrzec. Ostrożność jest zatem bardzo wskazana.

Dziękuję za rozmowę.

Mariusz Kamieniecki

NaszDziennik.pl