logo
logo
zdjęcie

Zdjęcie: www.eostroleka.pl/ Internet

W hołdzie ostatnim z leśnych

Sobota, 10 listopada 2012 (10:32)

Aleksander Góralczyk „Topór”, Stanisław Grajek „Mazur”, Władysław Sadłowski „Twardy” – to jedni z ostatnich żołnierzy podziemia niepodległościowego na północnym Mazowszu. W Święto Niepodległości zostanie odsłonięty pomnik upamiętniający tych bohaterów poległych w bitwie w Dudach Puszczańskich.

- Przełom lat 40. i 50. był na Mazowszu okresem kończącym walkę na śmierć i życie z bolszewickimi zdobywcami Polski. Na Kurpiach pozostały ostatnie małe oddziały partyzanckie, które utrzymywały się w lesie od 1942 roku. Komunistyczne siły UB, MO i KBW nie zwalczały wcale zwykłego bandytyzmu i złodziejstwa, który nadal doskwierał ludności wiejskiej, ale ścigały ostatnich kilkunastu partyzantów Wolnej Polski – zaznacza poseł Arkadiusz Czartoryski (PiS), jeden z fundatorów monumentu.

Doktor Leszek Żebrowski, historyk, badacz dziejów podziemia antykomunistycznego, wskazuje na znaczenie starcia 11 listopada 1953 r., w wyniku którego polegli trzej żołnierze XVI okręgu Narodowego Zjednoczenia Wojskowego: Aleksander Góralczyk „Topór”, Stanisław Grajek „Mazur”, Władysław Sadłowski „Twardy” . 

– To była jedna z ostatnich jednostek wojskowych kilkuosobowych, które walczyły i stawiały opór na tym terenie. Polegli żołnierze stanowili pozostałości Komendy Powiatowej NZW Łuków-Łużyca. Dowodził nimi Hieronim Rogiński „Róg”, który zginął wcześniej w kwietniu 1952 r. – informuje Żebrowski. Wskazuje, że po obławie 11 listopada 1953 r. istniały jeszcze pojedyncze ogniska oporu, które były przez komunistów likwidowane. – Jednak bitwa w Dudach Puszczańskich jest symbolem zakończenia tej walki, bardzo heroicznej. To wyraz oporu bardzo długo stawianego władzy komunistycznej – mówi historyk.

Pomnik, którego inicjatorami i fundatorami są poseł Czartoryski, senator Robert Mamątow (PiS) oraz działacz społeczny pochodzący z miejscowości Niedźwiedź - Stanisław Sylwester Kamiński, zostanie odsłonięty 11 listopada w Dudach Puszczańskich (gmina Łyse, powiat ostrołęcki).

Będziemy wtedy obchodzić 59. rocznicę śmierci trzech żołnierzy NZW. Uroczystości poprzedzi Msza św. odprawiona w kościele pw. Świętego Stanisława Kostki w Zalasiu o godz. 12.00. Natomiast uroczyste odsłonięcie pomnika odbędzie się o godz. 13.30 w Dudach Puszczańskich.

- Od tamtych wydarzeń mija prawie 60 lat. Dzisiaj społeczeństwo nie bardzo sobie zdaje sprawę, że tyle lat po wojnie, pod okupacją komunistyczną, byli ludzie, którzy stawiali opór, w dodatku zbrojny – zaznacza dr Żebrowski.

Wskazuje, że często nazywa się ich żołnierzami wyklętymi. - Ta nazwa może być różnie rozumiana. Oni byli w bardzo specyficzny sposób „wyklęci”, tylko przez jedną stronę - komunistów. Natomiast w naszej tradycji narodowej i wojskowej są to ludzie, których stawiamy obok innych bohaterów. To  uczestnicy ostatniego polskiego powstania narodowego, w dodatku antykomunistycznego, które miało miejsce na ziemiach polskich po 1944 r. – konkluduje historyk.

W dniu 11 listopada 1953 roku we wsi Dudy Puszczańskie kilkuset funkcjonariuszy Urzędu Bezpieczeństwa, Korpusu Bezpieczeństwa Wewnętrznego i Milicji Obywatelskiej otoczyło gospodarstwo Franciszka Dąbrowskiego, w którym ukrywali się trzej żołnierze NZW. Polegli oni w wyniku zmasowanego ataku sił komunistycznego aparatu represji. Ich ciała zostały pośmiertnie sfotografowane.

Do dzisiaj nie jest znane miejsce ukrycia zwłok. Gospodarstwo Dąbrowskich zostało dokładnie zniszczone, a ziemia w tym miejscu skrupulatnie zaorana. Ostatni żołnierz Okręgu XVI NZW Marian Borys ps. „Czarny” poległ w walce 12 sierpnia 1954 r. w miejscowości Zaskrodzie (pow. Kolno).

 

Jacek Dytkowski

NaszDziennik.pl