logo
logo

Zdjęcie: Mateusz Marek/ Nasz Dziennik

ABW kontroluje Wojtunika

Wtorek, 24 listopada 2015 (19:58)

Ernest Bejda zostanie nowym szefem CBA. W ABW rozpoczęła się procedura kontrolna mająca na celu sprawdzenie, czy Paweł Wojtunik nie złamał ustawy o informacji niejawnej.

Ernest Bejda ma zastąpić Pawła Wojtunika na stanowisku szefa CBA. Nie ma wątpliwości, że premier Beata Szydło rozpocznie procedurę odwołania dotychczasowego szefa Biura, który w 2009 roku zastąpił na tym stanowisku Mariusza Kamińskiego.

Bejda to były wiceszef CBA i współzałożyciel tej służby, który wówczas odszedł z Kamińskim z zajmowanego stanowiska.

– Bejda jest szykowany od samego początku do tego, by pokierować CBA. Nie ma co do tego wątpliwości – podkreśla jeden z naszych rozmówców. Praca Wojtunika była krytykowana nie tylko przez opozycję od wielu lat.

Były szef policyjnego Centralnego Biura Śledczego pełni na stanowisku szefa CBA drugą kadencję, która skończy się pod koniec 2017 r. Zarzucano mu wybiórcze traktowanie spraw korupcyjnych, które były ujawniana i ścigane. Zdaniem byłego kierownictwa CBA, system walki z korupcją został w Polsce rozmontowany przez koalicję Platformy i PSL, a od momentu, gdy dokonano spektakularnych zmian w CBA na tle afery hazardowej, władza poczuła się całkowicie bezpieczna.

Gdy wybuchła afera hazardowa, rządzący w sposób brutalny stłumili jej wyjaśnienie zarówno w prokuraturze, jak i przed komisją sejmową. Symboliczne było jednak to, że to właśnie byli szefowie CBA byli ciągani przed oblicze prokuratorów i musieli tłumaczyć się z prowadzonych wcześniej operacji, a ostatecznie zostali skazani przez sąd za rzekome przekroczenie uprawnień w aferze gruntowej. Dopiero w ostatnim czasie CBA się uaktywniło, dokonując spektakularnego zatrzymania prominentnego polityka PSL Jana Burego.

Pozycja Wojtunika urosła jednak głównie w kontekście afery podsłuchowej, gdy okazało się, że to tam zdeponowane są nagrania, na których zarejestrowano dziesiątki polityków, urzędników państwowych i biznesmenów oraz lobbystów. Dzisiaj można stwierdzić, że była ona jedną z głównych przyczyn rozpadu obozu władzy i utraty społecznego poparcia.

Według portalu tvn24.pl, Wojtunik może zostać odwołany na podstawie ustawowych przepisów przewidujących również procedurę jego odwołania. Wystarczy, że nie spełni jednego z warunków określonych w artykule 7 ustawy o CBA. Chodzi w tym miejscu o punkt 5, który mówi o konieczności spełnienia wymagań określonych w „przepisach o ochronie informacji niejawnych w zakresie dostępu do informacji niejawnych o klauzuli tajności »ściśle tajne«”. O przyznaniu lub cofnięciu tego certyfikatu decyduje szef Agencji Bezpieczeństwa Wewnętrznego, który jest obecnie Piotr Pogonowski, były bliski współpracownik Mariusza Kamińskiego z CBA. Według portalu, powodem odwołania Wojtunika ma być właśnie wszczęcie przez ABW postępowania dotyczącego jego certyfikatów bezpieczeństwa.

Przypomnijmy, że to Enest Bejda i Martin Bożek, a zarazem byli członkowie kierownictwa CBA, złożyli kilka miesięcy temu zawiadomienie o podejrzeniu popełnienia przestępstwa przez szefa CBA. Chodziło o słynną rozmowę Wojtunika z Elżbietą Bieńkowską zarejestrowaną na nagranych taśmach. Według Bożka i Bejdy, szef Biura zachował się niezgodnie z prawem, ujawniając tajemnice państwowe. W ich ocenie, ujawnił m.in. przebieg i ustalenia czynności procesowych i operacyjno-rozpoznawczych funkcjonariuszy CBA prowadzonych w ramach sprawy dotyczącej korupcji przy zamówieniach publicznych w Ministerstwie Spraw Zagranicznych, a także miał utrudnić postępowanie karne poprzez poinformowanie Bieńkowskiej o zainteresowaniu CBA osobą wiceministra infrastruktury Zbigniewa Rynasiewicza. Według nich, ujawnił też informacje ze sprawy dotyczącej tzw. afery podkarpackiej.

Zdaniem dr. Łukasza Kistera, eksperta ds. służb specjalnych, CBA z założenia jest instytucją, która ma nie ulegać naciskom politycznym.

– Jej funkcjonariusze są zupełnie pozbawieni nacisku politycznego związanego z możliwością wymiany szefa tej służby. Dzięki tej ustawie szef służby w czasie kadencji jest właściwie nieusuwalny poza kilkoma wyjątkami, co jest dowodem na bardzo dobrze przygotowaną ustawę o CBA – podkreśla Kister.

Jak zauważa, postępowanie kontrolne w ABW, które ma Wojtunika sprawdzić i dać rękojmię dostępu do informacji niejawnych, może być formalnym elementem pozwalającym na usunięcie go z funkcji.

– Decyzja szefa ABW, odbierająca mu „Poświadczenie bezpieczeństwa”, byłaby formalnym i niezbędnym powodem, by daną osobę usunąć z piastowanej funkcji szefa jednej ze służb specjalnych. Byłby to dowód na to, że osoba ta popełniła jakiś czyn zabroniony, wskazany przez ustawę o ochronie informacji niejawnych jako niedopuszczalny, a więc złamała prawo – tłumaczy.

Maciej Walaszczyk

NaszDziennik.pl