logo
logo
zdjęcie

Janusz Wojciechowski

Straszna decyzja rządu

Sobota, 28 listopada 2015 (11:54)

W TVN płacz i zgrzytanie zębów – rząd wstrzymał sprzedaż państwowej ziemi rolnej, tragedia, cudzoziemcy jej nie kupią.

Ta straszna decyzja rządu podobno odbiera ludziom szczęście. Oto pokazali bowiem szczęśliwego Holendra, który kupił ziemię w Polsce, i szczęśliwego Polaka, który u tego Holendra pracuje.

Mogliby dla równowagi pokazać szczęśliwego Polaka, który kupił gospodarstwo rolne w Holandii, i szczęśliwego Holendra, który u tego Polaka pracuje, ale jakoś nie przyszło im do głowy, by pokazać.  

Opowiadają też, że ziemia rolna we Francji jest tańsza niż w Polsce. Owszem, jest tańsza, tylko proszę jechać tam i ją kupić. Sprzedadzą każdemu, pod jednym wszak warunkiem – że jest zasiedziałym od pokoleń rolnikiem francuskim.

I straszą Unią Europejską, że ten zakaz sprzedaży państwowej ziemi oprotestuje. Nie oprotestuje, bo po pierwsze państwo jako właściciel ziemi ma prawo decydować, czy chce ją sprzedać, czy nie chce. Jeśli nie – jego sprawa.

A po drugie – w UE mówi się głośno o grabieży ziemi, niedawno był na ten temat przedstawiany raport ekspercki na posiedzeniu Komisji Rolnictwa PE. Wg szacunków eksperckich podanych w tym raporcie już ponad 200 tys. ha polskiej ziemi rolnej trafiło w  ręce cudzoziemskiego kapitału spekulacyjnego w transakcjach na tzw. słupy.

To było jedyne wyjście – wstrzymać sprzedaż państwowej ziemi, oddać ją polskim rolnikom w trwałe dzierżawy i sprzedać dopiero wtedy, gdy sytuacja dochodowa polskich rolników zrówna się z poziomem zachodniej Europy. Dziś na polskiej wsi jest bieda i na wolnym rynku sprzedaży ziemi prawdziwi polscy rolnicy będą bez szans. I nie ma w tym żadnej demagogii ni przesady, że obcy nas wykupią.

Na wspomnianym posiedzeniu Komisji Rolnictwa zadałem retoryczne pytanie – Dobrze, Duńczycy będą kupowali ziemię w Polsce… a ile ziemi Polacy kupią w Danii? Odpowiedzią były tylko uśmiechy…

Wstrzymanie sprzedaży ziemi państwowej to pierwszy krok, drugim musi być prawdziwa ochrona polskiej własności w obrocie prywatnym, a więc takie ograniczenia w obrocie ziemią, żeby nabywcą ziemi rolnej mógł być tylko prawdziwy polski rolnik. Polski rolnik, niekoniecznie polski obywatel. Mamy gotowy projekt takiej ustawy.

Wpis dostępny na blogAID

Janusz Wojciechowski

Autor jest wiceprzewodniczącym komisji rolnictwa Parlamentu Europejskiego.

Aktualizacja: Niedziela, 29 listopada 2015 (20:49)

NaszDziennik.pl