Ministerstwa i centralne urzędy państwowe w czasie rządów koalicji PO – PSL preferowały przy prenumeracie wybrane tytuły prasowe, przede wszystkim „Gazetę Wyborczą”, „Newsweek” i „Politykę”. Czyli te, które zaliczano do mediów prorządowych. Inną prasę traktowano po macoszemu, bo gdy pierwsze tytuły zamawiano często w ilości kilkudziesięciu egzemplarzy, to już np. „Nasz Dziennik” często tylko w jednym.
Okazuje się, że tę praktykę podtrzymano także w tym roku, co widać w treści przetargów na dostawę prasy na 2016 r., które część ministerstw ogłosiła jeszcze przed wyborami. I tak np. Ministerstwo Administracji i Cyfryzacji zamówiło tylko 1 egzemplarz „Naszego Dziennika”, przy 17 sztukach „Gazety Wyborczej” oraz 14 „Polityki” i 11 „Newsweeka”.
Natomiast kancelaria premiera postanowiła kupować w przyszłym roku codziennie 42 sztuki „Wyborczej” (w soboty mniej – 22 egzemplarze), przy 9 egzemplarzach „Naszego Dziennika” i 8 „GPC”, po 34 sztuki „Polityki” i „Newsweeka”.
Z kolei Ministerstwo Finansów w przetargu zamówiło dostawę 25 egzemplarzy „GW”, 14 – „Polityki” i 9 – „Newsweeka”, przy zaledwie 1 egzemplarzu „Naszego Dziennika” i tyleż samo „GPC”, 3 sztuk „Do Rzeczy” i 2 „wSieci”.
Jeszcze większe dysproporcje widać w przetargu, który kilka miesięcy temu rozstrzygnęło Ministerstwo Spraw Zagranicznych na zakup elektronicznych wydań gazet i tygodników.
Drogi Czytelniku,
cały artykuł jest dostępny w wersji elektronicznej „Naszego Dziennika”.
Zapraszamy do zakupu w sklepie elektronicznym

