logo
logo
zdjęcie

Prof. Krystyna Pawłowicz

Sędziowie we własnej sprawie

Środa, 2 grudnia 2015 (16:28)

Pismami z datą 25 XI trzech sędziów TK: prezes A. Rzepliński, St. Biernat i P. Tuleja, zwrócili się do TK o wyłączenie ich od rozpatrywania sprawy ustawy o Trybunale Konstytucyjnym z czerwca 2015 (autorstwa PO). W uzasadnieniu wniosku napisali, iż „w związku z wypowiadanymi w środkach masowego przekazu wątpliwościami co do prawnej dopuszczalności ich udziału w rozstrzyganiu sprawy sygn. K 34/15 istnieje konieczność, aby Trybunał rozważył podstawę ewentualnego wyłączenia ich z rozpoznania wyżej wymienionej sprawy”.

Czyżby sędziowie prosili Trybunał o rozstrzygnięcie ich wyłączenia, bo sami nie zorientowali się, że jaskrawie podlegają art. 46 ustawy o TK, wyłączającymi ich bezwzględnie z udziału w orzekaniu? Jak widać, nie potrafili stanąć w prawdzie i uzasadnili swe wnioski zgłaszanymi w środkach masowego przekazu „wątpliwościami” co do ich bezstronności. Zawsze wygodniej zwalić na jakieś „niezrozumiałe” naciski ze strony opinii publicznej na niewinnych i niezawisłych sędziów.

TK w trzyosobowym składzie: A. Wróbel, Z. Cieślak, S. Wronkowska-Jaśkiewicz, rozpatrzył i uwzględnił wnioski ww. sędziów dopiero 5 dni później, tj. 30 listopada. Kilka godzin wcześniej jednak pełny skład TK, pod przewodnictwem A. Rzeplińskiego oraz z udziałem sędziów Biernata i Tulei wydał na życzenie PO tzw. postanowienie o zabezpieczeniu. W zamyśle TK miałoby ono zablokować postępowanie Sejmu w sprawie wyboru 5 nowych sędziów TK.

Trybunał w sentencji swego postanowienia o zabezpieczeniu wydanego z udziałem A. Rzeplińskiego, St. Biernata i P. Tulei „wezwał Sejm RP do powstrzymania się od czynności zmierzających do wyboru sędziów TK do czasu wydania przez TK ostatecznego orzeczenia w sprawie K 34/15”.

Od razu powiedzmy, że Trybunał Konstytucyjny nie ma żadnej władzy nad Sejmem do „wzywania” go, by „powstrzymał się” od wykonywania swych konstytucyjnych kompetencji, m.in. do wydawania ustaw lub też uchwał w sprawach personalnych i in. Brak na to po prostu podstawy prawnej w Konstytucji i ustawach. TK jako strażnik Konstytucji nie powinien kolejny raz swej władzy przeciwko większości, która wygrała wybory, nadużywać i nadinterpretowywać jej zakresu. Takie wezwanie Trybunału nie wywołuje zresztą żadnych skutków prawnych dla Sejmu. Poza tym instytucja procedury cywilnej „zabezpieczenia” nie ma zastosowania w postępowaniu przez TK, co Trybunał sam przyznawał wcześniej w swoim orzecznictwie i wnioski o takie zabezpieczenie odrzucał.

Sędziowie A. Rzepliński, St. Biernat i P. Tuleja dopuścili się złamania prawa i standardów sądowych, bo 30 listopada orzekli jednak we własnej sprawie, wydając tzw. postanowienie o zabezpieczeniu przeciwko Sejmowi. TK postanowił zaś w trzyosobowym składzie o wyłączeniu trzech sędziów Trybunału dopiero 5 dni po złożeniu przez nich pism w tej sprawie (jeśli 25 listopada jest datą złożenia wniosku). TK zwlekał z rozpatrzeniem wniosków o wyłączenie mimo protestów społecznych i dowodów audio, wideo oraz stenogramów i narastającego kryzysu politycznego. Inni sędziowie TK, zanim wyłączyli sędziów Rzeplińskiego, Biernata i Tuleję, dopuścili ich kilka godzin wcześniej do czynności w sprawie, tj. do podjęcia postanowienia o zabezpieczeniu, mimo oczywistych dowodów aktywności ww. sędziów i ich udziału w procedowaniu ustawy w Sejmie oraz mimo złożenia przez nich wniosków o wyłączenie już 25 XI.

Wszystko to pokazuje, iż TK jako organ i niektórzy jego sędziowie z osobna nie zachowują nadal standardów orzeczniczych, wkraczają bezpośrednio i bezprawnie w kompetencje Sejmu, sytuując się w roli niejako nad nim „nadzorcy”, zaś uzasadnienie postanowienia TK o wyłączeniu trzech sędziów zasmuca.

Trybunał Konstytucyjny, jak widać, ciągle ściga się z Sejmem na terminy i podejmuje jeszcze bardziej obniżające jego wiarygodność działania przeciwko sejmowej większości. Niektóre działania kompromitują samych sędziów [zob. uzasadnienie wniosku o wyłączenie trzech sędziów Trybunału od rozpatrywania sprawy].

Warto też podkreślić, że trzech sędziów TK wyłączyło się tylko z części postępowania dotyczącego ustawy z czerwca 2015 (autorstwa PO), gdyż kilka godzin wcześniej wydali oni przecież w pełnym składzie postanowienie o zabezpieczeniu, czyli działali we własnej sprawie, tj. w sprawie ustawy z czerwca 2015.

Powstaje wrażenie, że wyłączenie trzech sędziów dokonane już po podjęciu pierwszych czynności w sprawie jest pozorne, gdyż decyzję – w ich błędnym mniemaniu – kluczową podjęli kilka godzin wcześniej, będąc przecież sędziami suspectus, podlegającymi wyłączeniu z mocy prawa (art. 46 ustawy o TK).

Prof. Krystyna Pawłowicz

Autorka jest posłem Prawa i Sprawiedliwości.

NaszDziennik.pl