– Naszej wspólnocie państwowej potrzebny jest chociaż jeden państwowy Ośrodek Niemcoznawczy, który wspierałby instytucje publiczne – w szczególności urzędy państwowe, także po części urzędy samorządowe – w naszych relacjach z Niemcami i Unią Europejską w kontekście państwa niemieckiego – stwierdza Tadeusz Dziuba.
Według posła PiS, taką rolę może pełnić Instytut Zachodni w Poznaniu, który tym właśnie się zajmował od połowy lat 40. do lat 70. XX wieku.
Dziuba podkreślił, że trzeba być świadomym tego, że w Niemczech funkcjonuje przynajmniej kilka Ośrodków Polonoznawczych, które specjalizują się w analizowaniu i badaniu tego, co w Polsce się dzieje.
– Tą ustawą likwidujemy obecnie istniejący Instytut Zachodni, zaszeregowany do instytutów badawczo- rozwojowych, i powołujemy Ośrodek Niemcoznawczy o nazwie Instytut Zachodni im. prof. Zygmunta Wojciechowskiego – powiedział poseł.
Wiceminister nauki i szkolnictwa wyższego prof. Aleksander Bobko zadeklarował, że MNiSW, któremu w tej chwili podlega Instytut Zachodni, wyraża zdecydowane poparcie dla tej inicjatywy.
– Wiążemy z tym projektem nadzieję, że dorobek Instytutu będzie mógł być w sposób właściwy wykorzystany – podkreślił Bobko.
Historia samej ustawy jest dosyć długa. Co prawda jej projekt został wniesiony w tym roku, ale jeszcze w poprzedniej kadencji Sejmu jego ówcześni marszałkowie zdecydowali się nad nim procedować. Działania te okazały się jednak spóźnione, ponieważ w rezultacie przeszedł on tylko część procesu legislacyjnego, a mianowicie pierwsze czytanie, prace w komisjach i podkomisjach. Choć prace te zakończyły się stosownym sprawozdaniem, projekt ustawy nie mógł zostać uchwalony, gdyż zakończyła się kadencja Sejmu. Posłowie Prawa i Sprawiedliwości zaznaczają, że wnoszą go już na początku nowej kadencji Sejmu z nadzieją, że jeszcze w tym miesiącu zostanie on uchwalony.
– Istotne jest, aby w relacjach międzynarodowych Polska korzystała z dorobku instytucji naukowo-badawczych, który w ostatnich latach nie był wykorzystywany. Ministerstwo Spraw Zagranicznych, które mogłoby wykorzystywać pracę osób znających doskonale relacje polsko-niemieckie i prowadzących działania naukowo-badawcze w tym zakresie, nie korzystało z tego dorobku – zauważył Szymon Szynkowski vel Sęk.
Poseł dodał, że Prawo i Sprawiedliwość chce zmienić ten stan rzeczy. Zgodnie z ustawą Instytut Zachodni ma podlegać bezpośrednio premierowi. Według zamierzeń, placówka ma być jednostką strategiczną, wzmacniającą wiedzę o tym, jak wygląda sytuacja Polaków w Niemczech, bezpieczeństwo Polski w kontekście międzynarodowym oraz polityka imigracyjna Niemiec.
– Wiemy, że ona dzisiaj przeżywa kryzys, że również wewnątrz Niemiec jest kontestowana. Musimy to na bieżąco badać, analizować i wyciągać wnioski – powiedział Szynkowski vel Sęk.

