„Sprzeciwiamy się stanowczo, aby w dniu wprowadzenia stanu wojennego na placu, gdzie polała się krew uczestników strajku w grudniu 1970 r. i gdzie czołgi tłumiły strajk w stoczni w grudniu 1981 r., organizowano jakiekolwiek demonstracje niezwiązane z wydarzeniami grudnia 1970 r., strajkiem w sierpniu 1980 r., a także z wprowadzeniem stanu wojennego w dniu 13.12.1981 r.” – zwracają się do władz Gdańska członkowie Stowarzyszenia Godność zrzeszającego działaczy „Solidarności” i byłych więźniów politycznych PRL.
„Okazało się, że w tym dniu Miasto wydało zgodę na manifestację antyrządową, zorganizowaną przez PO, KOD, PSL i inne lewicowe ugrupowania” – zwracają uwagę byli opozycjoniści. W efekcie tego doszło do zakłócenia zebrania działaczy „Solidarności”, którzy chcieli w ciszy i skupieniu oddać hołd swoim zabitym kolegom. „W dniu 13 grudnia uczestnicy manifestacji na placu Solidarności zbezcześcili pamięć poległych w grudniu 1970 r. i w stanie wojennym, nie złożono bowiem tu kwiatów, nie zapalono znicza, a wygłaszano mowy i wznoszono okrzyki pełne nienawiści pod adresem Jarosława Kaczyńskiego i prezydenta Andrzeja Dudy. Nam, byłym więźniom politycznym, utrudniano dostęp do miejsca, gdzie składa się wieńce i zapala znicze. Usłyszeliśmy pod naszym adresem obraźliwe słowa jak faszyści itp.” – podkreślają oburzeni działacze.
– Więźniowie i działacze opozycji z okresu stanu wojennego (około pięćdziesięciu osób) przeszli pod II bramę stoczni, ale tam też zostali wygwizdani i wulgarnie wyzwani przez manifestantów KOD – relacjonuje Anna Kołakowska, radna miejska Gdańska. – Pod pomnikiem Poległych Stoczniowców i przed II drugą bramą Stoczni Gdańskiej „bojownicy o wolność i demokrację” poturbowali osoby trzymające banner „Więźniowie polityczni i osoby represjonowane ze Stowarzyszenia Godność popierają prezydenta Andrzeja Dudę”. Banner został zerwany, a kije połamane. Przed poważniejszym pobiciem osób trzymających banner „demokratów” powstrzymali kibice – dodaje.
Do zakłócenia obchodów 34. rocznicy wprowadzenia stanu wojennego doszło również w Kielcach. Działacze PO zorganizowali konferencję prasową przed pomnikiem ks. Jerzego Popiełuszki przy bazylice katedralnej tuż po zakończeniu Mszy św. w intencji ofiar stanu wojennego.
„Dla wychodzących z nabożeństwa licznych grup przedstawicieli związkowych i społecznych zmierzających, jak co roku, pod pomnik ks. Jerzego, aby złożyć hołd męczennikowi stanu wojennego, ta »partyjna ustawka« de facto blokowała dostęp do miejsca otaczanego powszechnym szacunkiem” – podkreśla w proteście Waldemar Bartosz, przewodniczący Zarządu Regionu Świętokrzyskiego NSZZ „Solidarność”. „Swoista »ustawka partyjna« jest przejawem zanegowania elementarnych wartości społecznych i swoistą profanacją społecznie uznanych świętości. Prezydium Zarządu Regionu Świętokrzyskiego NSZZ »Solidarność« oświadcza, że nie może być zgody na profanację narodowych świętości” – podkreśla Bartosz.

