W ośrodku w Rybakach mieszka 177 osób, dziesięć kolejnych ma jeszcze dojechać własnym transportem. Grupa Polaków jest stosunkowo młoda: aż 64 osoby do 20. roku życia i około 40 rodzin z małymi dziećmi. Trzynaścioro z nich chodzi do szkoły podstawowej, siedmioro do gimnazjum w Stawigudzie, ośmioro do liceum w Olsztynie. Codziennie rano dowożą je do nich autokary.
Grupa słabo jeszcze mówi po polsku, nieliczni z nich radzą sobie trochę lepiej z ojczystą mową. Większość posiada Karty Polaka. – Często jest to jedna osoba, która ma Kartę Polaka, a współmałżonek już jej nie ma, jest typowym Ukraińcem. Dostali się do programu na zasadzie łączenia rodzin – mówi w rozmowie z „Naszym Dziennikiem” ks. Piotr Hartkiewicz, dyrektor Ośrodka Caritas Archidiecezji Warmińskiej w Rybakach.
Już same nazwiska tych osób, jak Rudnicki, Dębicki, Chrostowska, wskazują na ich polskie korzenie. Od przyjazdu do Polski do czasu świąt Bożego Narodzenia potrwają procedury związane z legalizacją ich pobytu. Podobnie w ośrodku w Łańsku, gdzie mieszka kolejnych trzynaście osób, które też słabo mówią po polsku.
Drogi Czytelniku,
cały artykuł jest dostępny w wersji elektronicznej „Naszego Dziennika”.
Zapraszamy do zakupu w sklepie elektronicznym

