Za przyjęciem nowelizacji wraz z poprawkami PiS było 235 posłów (PiS, dwóch posłów z Kukiz’15 – Kornel Morawiecki i Ireneusz Zyska, jeden poseł niezrz. Janusz Sanocki), 181 było przeciw (PO, Kukiz’15, Nowoczesna, PSL, jeden poseł niezrz.), a czterech (dwóch z Kukiz’15, jeden z Nowoczesnej, jeden poseł niezrz.) wstrzymało się od głosu. PO zapowiedziała zaskarżenie noweli do TK.
Wcześniej Sejm nie zgodził się na wniosek PO i Nowoczesnej o odrzucenie projektu. Odrzucono poprawki złożone przez opozycję. Przyjęto zaś kilka poprawek PiS, w tym jedną wspólną PiS i opozycji.
Dziś rano nowelę omówią senackie komisje, a potem zapewne cała izba – PiS zapowiadało jej uchwalenie jeszcze przed świętami Bożego Narodzenia.
Kluby PO, Nowoczesnej, Kukiz’15 i PSL protestowały przeciw nowelizacji. Według PiS, ma ona zakończyć kryzys konstytucyjny.
Podczas głosowania dochodziło do spięć słownych między PO i PiS. Posłowie PiS zarzucali posłom PO, że obrazili premier Beatę Szydło, mówiąc, że premier nie odpowiada na ich pytania i jest „gdzieś daleko schowana, bo się wstydzi za te zmiany konstytucyjne, i słusznie”. Wnioskowano o Konwent Seniorów, który by zachęcił premier do odpowiedzi na pytania posłów.
Swój projekt PiS zgłosiło w ubiegłym tygodniu, argumentując, że ma usprawnić działanie TK i podwyższyć standardy orzekania. Potem PiS zgłosiło wiele poprawek, które – według opozycji – wykraczały poza pierwotny projekt.
Według PO, Nowoczesnej i PSL, nowela sparaliżuje TK, bo wydłuży średni czas badania spraw w TK oraz spowoduje, że w wielu sprawach nie zapadnie wyrok – wobec niemożności uzyskania większości 2/3 sędziów.
Według nowelizacji, TK co do zasady będzie orzekać w pełnym składzie, liczącym co najmniej 13 na 15 sędziów TK (dziś pełny skład to co najmniej dziewięciu sędziów). W składzie siedmiu sędziów będą zaś badane skargi konstytucyjne, pytania prawne sądów oraz sprawy zgodności ustaw z umowami międzynarodowymi, których ratyfikacja wymagała zgody ustawy. Orzeczenia pełnego składu będą zapadać większością 2/3 głosów, a nie – jak dziś – zwykłą.
Ponadto przyjęto, że Zgromadzenie Ogólne TK nie będzie już stwierdzać wygaśnięcia mandatu sędziego (jak dziś), lecz przygotowywać dla Sejmu wniosek o jego złożenie „w szczególnie rażących przypadkach”, a postępowanie dyscyplinarne wobec sędziego TK można będzie wszczynać także na wniosek prezydenta lub ministra sprawiedliwości (dziś nie mają takiego prawa). Nowi sędziowie TK ślubowanie będą składać – jak dziś – przed prezydentem.
Uchwalono, że terminy rozpatrywania wniosków wyznaczane będą w TK według kolejności wpływu. W postępowaniu wszczętym, a niezakończonym przed wejściem w życie noweli rozprawa nie może odbyć się wcześniej niż po 45 dniach od doręczenia uczestnikom zawiadomienia o jej terminie, a w sprawie, w której orzeka pełny skład – po trzech miesiącach.
Co do zasady rozprawa w TK nie mogłaby się odbyć wcześniej niż po trzech miesiącach od doręczenia uczestnikom postępowania zawiadomienia o jej terminie, a w pełnym składzie – po sześciu miesiącach. Prezes TK mógłby skrócić te terminy o połowę m.in. w przypadku skargi czy pytania prawnego odnoszących się do bezpośredniego naruszenia wolności, praw i obowiązków człowieka i obywatela.
Z ustawy wykreślono rozdział zatytułowany „Postępowanie w sprawie stwierdzenia przeszkody w sprawowaniu urzędu przez prezydenta RP”. Skreślono również zapis ustawy, że sędzia TK odpowiada dyscyplinarnie także za czyny sprzed objęcia urzędu oraz te przepisy ustawy, które są już w Konstytucji lub regulaminie Sejmu. W ustawie ostatecznie pozostawiono zaś zapis, że siedzibą TK jest Warszawa – który pierwotnie chciano wykreślić.
PiS wycofało się z proponowanego zapisu, że jeżeli orzeczenie TK zostało wydane z „rażącym naruszeniem przepisów postępowania”, to do chwili opublikowania wyroku w Dzienniku Ustaw jego uczestnik mógłby złożyć wniosek o wznowienie postępowania, co wstrzymywałoby ogłoszenie orzeczenia.
Nowelizacja ma wejść w życie z dniem ogłoszenia w Dzienniku Ustaw.
Szef klubu PiS Ryszard Terlecki zapowiadał, że zmiany mogą być przyjęte jeszcze przed Bożym Narodzeniem. Premier Beata Szydło oceniała, że projekt uspokoi sytuację wokół TK, a „dobrze działający Trybunał” jest w interesie państwa.

