logo
logo
zdjęcie

Zdjęcie: / Inne

Człowiek oddany Bogu, Narodowi i rolnictwu

Niedziela, 3 stycznia 2016 (10:43)

Aktualizacja: Niedziela, 3 stycznia 2016 (12:43)

Bardzo mocno swoim życiem, swoją działalnością, swoją pracą pokazywał, że my, Polacy, powinniśmy się integrować, musimy tworzyć grupę rolników, która będzie walczyła o swoje prawa – tak Romana Bartoszcze w „Rozmowach niedokończonych” na antenie Telewizji Trwam wspomina poseł Robert Telus. W sobotę, 2 stycznia 2016 r., w Inowrocławiu odbył się pogrzeb twórcy „Solidarności” Rolników Indywidualnych.

Roman Bartoszcze w swoim życiu dążył do budowy silnego polskiego rolnictwa opartego na wartościach narodowych i chrześcijańskich. Był twórcą „Solidarności” Rolników Indywidualnych.

– To była jedna z osób, która o ten związek dbała i zakładała ten związek. To była bardzo ważna postać – podkreśla poseł PiS Robert Telus, wiceprzewodniczący sejmowej Komisji Rolnictwa i Rozwoju Wsi.

W 1990 r. wstąpił do Polskiego Stronnictwa Ludowego i został jego pierwszym prezesem. Z ramienia tej partii ubiegał się o fotel prezydenta RP. Zdobywając 7,15 proc. głosów, zajął 5. miejsce. Do dzisiaj żaden z kandydatów PSL na urząd głowy państwa nie uzyskał takiego poparcia.

Jak zauważa Robert Telus, Bartoszcze reformował PSL w stronę ruchu mikołajczykowskiego, kierującego się zasadami chrześcijańskimi, co nie spodobało się członkom tej partii.  

– Chciał po 1989 r. zjednoczyć całe PSL, cały ruch ludowy i utworzyć prawdziwy ruch ludowy mikołajczykowski. To był ten moment, kiedy ta grupa, która jest teraz w PSL, pokazała, że taka osoba jak Roman Bartoszcze nie odpowiada im, bo on przedstawiał wartości narodowe, polskie, ale również chrześcijańskie – podkreśla poseł PiS.

Telus przypomina, że przeciwko Romanowi Bartoszczemu zawiązał się pucz w PSL, aby odsunąć go od kierownictwa partią.

– To, co się stało na wyborach, gdzie Romana Bartoszczego wyprowadzili siłą z PSL, zabierając znak, zabierając koniczynkę, zabierając sztandar, to był pucz zrobiony w ramach demokracji przeciwko demokracji – akcentuje Robert Telus.

Na pogrzeb Bartoszczego Polskie Stronnictwo Ludowe nie wysłało oficjalnej delegacji.

– Myślę, że PSL ma się czego wstydzić – stwierdza Robert Telus.

RS

NaszDziennik.pl