Już w lutym spodziewane są pierwsze decyzje o przeniesieniu tzw. późnych pochówków na Łączce. To konieczne do dokończenia ekshumacji Żołnierzy Wyklętych.
– Pierwsze decyzje zapadną prawdopodobnie w lutym 2016 r. – informuje nas zespół prasowy wojewody mazowieckiego. – Obecnie trwają rokowania z członkami rodzin – dodaje biuro prasowe.
Pierwsza tura rokowań dotycząca kwatery „ŁI” już się odbyła w terminie 7-18 grudnia 2015 r. W przypadku kwatery „ŁII” główne negocjacje niebawem się rozpoczną. Uzgodniony z rodzinami pochowanych w tzw. późnych grobach z Łączki termin przewiduje, że potrwają one od 11 do 29 stycznia 2016 r.
– Wszystkim 194 rodzinom, których bliscy są pochowani w kwaterze „Ł” i „ŁII”, wojewoda zaproponował miejsce na przeniesienie grobów na cmentarzu Wojskowym na Powązkach – podkreśla zespół prasowy wojewody.
Jeśli chodzi o pierwszą turę rokowań, to do końca grudnia ubiegłego roku zostało przeprowadzonych 101 rozmów z rodzinami. – Z kwatery „Ł” odbyły się rokowania z 85, a z kwatery „ŁII” z 16 rodzinami bliskich, co stanowi 52 proc. wszystkich rodzin – informuje zespół prasowy wojewody.
Jak wynika z informacji urzędu wojewódzkiego, dotychczas zdecydowana większość rodzin wyraża zgodę na przeniesienie ich bliskich w inne miejsca cmentarza Powązkowskiego. – Wśród rodzin, które już odbyły rokowania, 75 proc. wyraża zgodę na przeniesienie grobów bliskich na wskazane przez wojewodę miejsce, 5,5 proc. zdecydowało się przenieść groby bliskich na inny cmentarz, a 19,5 proc. nie zakończyło rokowań, prosząc o czas na podjęcie decyzji, w tym w trzech przypadkach nie zgadzając się na przeniesienie grobu – stwierdza biuro prasowe.
Trudy identyfikacji
IPN już deklaruje gotowość do szybkiego podjęcia prac ekshumacyjnych na Łączce. – Spodziewamy się, że w najbliższym czasie będą już podejmowane pierwsze decyzje i w zależności od warunków pogodowych rozpocznie się proces przenoszenia tych grobów górnych na nowe miejsca. Jak tylko pierwsze fragmenty pod nimi zostaną odsłonięte, podejmiemy prace poszukiwawcze – mówił niedawno dla PAP prezes IPN Łukasz Kamiński. – Potem to już tylko kwestia sprzyjających warunków pogodowych do przeniesienia grobów i rozpoczęcia prac poszukiwawczych – zaznaczył. – Kiedy późniejsze groby zostaną przeniesione, prace na Łączce powinny potrwać już tylko kilka tygodni. Potem pozostaną czynności identyfikacyjne – dodał.
Poprzednie prace poszukiwawcze na Łączce prowadził Samodzielny Wydział Poszukiwań Instytutu kierowany przez prof. Krzysztofa Szwagrzyka oraz pion śledczy warszawskiego oddziału IPN. Podczas ostatniego, jak się należy spodziewać, etapu ekshumacji Instytut spodziewa się znaleźć szczątki kilkudziesięciu ofiar komunistycznych zbrodni okresu stalinowskiego.
– Wystąpiliśmy o przeniesienie grobów z pozostałej części kwatery „ŁI” i całej „ŁII”. Jesteśmy przekonani, że w obu odnajdziemy kolejne szczątki ofiar, na to wskazują też badania sondażowe. Liczymy się jednak z tym, że ciała mogą nie być zachowane w całości, mogło mieć miejsce przemieszczenie szczątków. Utrudni to nieco proces identyfikacji, ponieważ konieczna będzie identyfikacja wszystkich kości, by je przypisać do poszczególnych osób. Z uwagi na spodziewany stan zachowania szczątków i trudności w odczytaniu kodu genetycznego, te prace mogą potrwać – mówił Kamiński.
Dotychczas spośród około 200 szczątków osób wydobytych na Łączce udało się zidentyfikować zaledwie 40.
– Problemem jest też, że z części odnalezionych szczątków nie udało się uzyskać materiału genetycznego. Jednak Polska Baza Genetyczna Ofiar Totalitaryzmów została niedawno wyposażona w dużo nowocześniejszą aparaturę i mamy nadzieję, że uda się nawet z tych najbardziej zniszczonych szczątków ten materiał uzyskać – akcentuje Kamiński. – Barierą jest, że nadal nie mamy porównawczego materiału genetycznego od wszystkich rodzin. Stąd nieustanny apel o jego oddawanie – dodaje.
Drogi Czytelniku,
zapraszamy do zakupu „Naszego Dziennika”w sklepie elektronicznym

