logo
logo
zdjęcie

Janusz Wojciechowski

Bulwersująca pobłażliwość prokuratury

Środa, 27 stycznia 2016 (20:31)
 
Rawa Mazowiecka, 22 stycznia 2016 roku
 
Pan Andrzej Seremet
Prokurator Generalny
 
Przekazuję Panu krótką informację, jaka przekazał mi jeden ze zbulwersowanych wyborców, w ślad za informacjami medialnymi, dotyczącymi bulwersującej pobłażliwości prokuratury wobec korupcji.
Oto treść informacji:
 
Łukasz K., były szef PO w Piasecznie, który w marcu został przyłapany, gdy przyjmował 150 tysięcy łapówki od izraelskiego prawnika, zapłaci 200 tysięcy złotych grzywny. O sprawie informuje RMF24.pl. Prokuratorzy wstępnie zaakceptowali grzywnę wysokości 200 tys. złotych jako zadośćuczynienie ze strony Łukasza K. Izraelski prawnik Moshe T. zapłaci 20 tysięcy zł. Sąd ma podjąć decyzję na posiedzeniu bez postępowania dowodowego.
Dodam od siebie, że z lakonicznych informacji medialnych wynika, że chodziło o korupcję związaną z lokalizacją inwestycji na gruntach miejskich.
 
Panie Prokuratorze Generalny – wiem, że w obecnym stanie prawnym, przy niezależności prokuratury, w zasadzie nie mam prawa zwracać się do Pana z czymkolwiek, bo jest Pan niezależnym Prokuratorem Generalnym i nie wolno wywierać na Pana wpływu, zwłaszcza ze strony polityka.
Zdaję sobie również sprawę, że jako Prokurator Generalny Pan z kolei nie może wywierać wpływu na czynności podległych sobie prokuratorów – taka ustawa. Uważam jednak (o ile te informacje medialne są prawdziwe), że mamy do czynienia ze skandaliczną pobłażliwością prokuratury wobec sprawców bardzo poważnej korupcji, z próbą bagatelizowania i lekceważenia przestępczości dewastującej państwo.
Nie wiem, która prokuratura prowadzi to postępowanie, liczę, że Pan to szybko sam ustali i jednak obejmie tę sprawę swoim zainteresowaniem. Liczę również, że o ile ten kompromitujący prokuraturę targ ze sprawcami korupcji dojdzie do skutku, wniesie Pan kasację od wyroku.
 
 
Z poważaniem Janusz Wojciechowski
 
PS. To nie jedyny niestety przypadek, gdy prokuratura, drwiąc w żywe oczy z poczucia sprawiedliwości, w chodzi w targi i akceptuje praktyczną bezkarność sprawców poważnych przestępstw. Znana mi jest sprawa, w której w ramach targu na karę w zawieszeniu (czyli praktycznie brak kary) został skazany bandyta, który wymuszał haracze, groził zabójstwem, wywoził do lasu i torturował ludzi. Interweniowałem w tej sprawie , Prokurator Generalny wniósł kasację i haniebny wyrok został uchylony.
Pojedyncze interwencje nie mogą być jednak metodą na przywracanie sprawiedliwości. Prokuratura musi realizować politykę karną, określoną przez rząd, a w ramach tej polityki nie może być miejsca na bezkarność bandytyzmu czy korupcji .

Wpis dostępny na blogAID

Janusz Wojciechowski

Autor jest wiceprzewodniczącym komisji rolnictwa Parlamentu Europejskiego.

Aktualizacja: Środa, 27 stycznia 2016 (20:41)

NaszDziennik.pl