logo
logo
zdjęcie

Dr Zbigniew Kuźmiuk

Schetyna jawnie kwestionuje wyniki wyborów

Środa, 3 lutego 2016 (10:12)

Przewodniczący Platformy Grzegorz Schetyna przed wczorajszym wyjazdem do Parlamentu Europejskiego zamieścił wpis na jednym z portali społecznościowych: „Platforma wobec braku zaufania w UE do Prawa i Sprawiedliwości przejmuje obowiązek reprezentowania Polaków w PE”.

Jest to jawne potwierdzenie tego, że Platforma nie pogodziła się z przegraną w ostatnich wyborach parlamentarnych i uważa, że to właśnie ona ma mandat do reprezentowania Polski na europejskich salonach.

Schetyna i przewodniczący klubu PO w Sejmie Sławomir Neumann spotkali się wczoraj z przewodniczącym PE Martinem Schulzem i przywództwem EPL, partii, do której należą Platforma i PSL, z przesłaniem, że styczniowa debata w PE poświęcona Polsce nie może zamknąć dyskusji na ten temat.

Po spotkaniu z Schulzem na konferencji prasowej stwierdził, „że nie poddamy się PiS-owskiemu szantażowi, żeby nie rozmawiać w Europie o sprawach polskich”, a towarzyszący mu europoseł Janusz Lewandowski posunął się do insynuacji, „że rządzący będą psuli wizerunek Polski i rujnowali naszą pozycję w Europie, a my, opozycja – będziemy go reperowali”.

Przypomnijmy, że niedawno na posiedzeniu Rady Europy w Strasburgu posłowie Platformy (między innymi Andrzej Halicki, Agnieszka Pomaska) głosowali za przeprowadzeniem na tym forum debaty o sytuacji w Polsce.

Taką propozycję przedstawiło Biuro Zgromadzenia Narodowego, ale mimo poparcia dla tego wniosku ze strony europejskiej chadecji (do której należą Platforma i PSL) nie udało się uzyskać 2/3 głosów i wniosek upadł.

A więc Platformie mimo dużych starań (przeforsowała poparcie dla tego wniosku na forum Europejskiej Partii Ludowej, do której należy), nie udało się wprowadzić debaty o sytuacji w Polsce, na agendę kolejnej instytucji europejskiej.

Przypomnimy także, że Platforma, która 2 tygodnie temu poparła debatę o sprawach Polski w Parlamencie Europejskim, w wyniku takiego, a nie innego jej przebiegu poniosła spektakularną klęskę.

Przyznawali to nawet najbardziej zagorzali jej zwolennicy, czego chyba najdobitniejszym przykładem był wpis Waldemara Kuczyńskiego (byłego ministra w rządzie Tadeusza Mazowieckiego) na jednym z portali społecznościowych Platforma.org: „Daliście ciała tchórzliwa bez klasy. Mówią, że nawet zwialiście z sali”.

Kuczyński umieścił także kolejny wpis niepozostawiający złudzeń: „Mocne końcowe przemówienie B. Szydło. Wygrała, a tchórzliwa PO na łopatkach”, na co Leszek Miller napisał na tym samym portalu: „Waldemarze, co prawda, to prawda”.

Zasadniczo w internecie dominuje narracja o klęsce Platformy w związku z debatą w PE poświęconą Polsce, a niektórzy komentatorzy posuwają się nawet do wpisów, „że Platforma tak nie lubi Polski, że nawet pogrzeb urządziła sobie w Strasburgu”.

Mimo tej klęski nowy przewodniczący PO Grzegorz Schetyna forsuje kolejne debaty w PE z nadzieją, że w ten sposób Platforma wróci na drugie miejsce w sondażach i z powrotem będzie liderem opozycji, wyprzedzając Nowoczesną Ryszarda Petru.

Ale Petru też nie próżnuje, spotyka się co i rusz z szefem liberałów w PE Guyem Verhofstadtem i także go inspiruje do zgłaszania kolejnych wniosków o debaty i rezolucje w sprawie Polski.

Tak więc wojna pomiędzy dwoma partiami, Platformą i Nowoczesną, o przywództwo w opozycji odbywa się bez żadnych zahamowań kosztem polskich interesów w Unii Europejskiej.

Miejmy nadzieję, że Polacy to widzą i obydwa ugrupowania, zamiast zyskiwać potencjalnych wyborców, będą ich jednak tracić.

Dr Zbigniew Kuźmiuk

Autor jest finansistą, posłem do Parlamentu Europejskiego.

Aktualizacja 3 lutego 2016 (10:24)

NaszDziennik.pl