logo
logo

Zdjęcie: Marek Borawski/ Nasz Dziennik

Front przeciwko NATO

Wtorek, 23 lutego 2016 (12:52)

Polska droga do NATO była usłana belkami, które rzucane były pod nogi – ocenił szef MSZ Witold Waszczykowski. Według niego w latach 90. w polskim MSZ był duży front odmowy ws. przystąpienia do Sojuszu ze strony osób na kierowniczych stanowiskach.

Szef MSZ był pytany we wtorek w TVP Info o ocenę ujawnionych w poniedziałek przez IPN materiałów na temat Lecha Wałęsy. Według niego, „chyba już ta legenda się nie obroni”. – To „chyba” jest raczej już pewnikiem – dodał. Zaznaczył, że w tej sprawie martwi go „front ochrony kłamstwa”.

Waszczykowski podkreślił, że w odniesieniu do akt dotyczących Lecha Wałęsy są dwie kwestie: historyczna – lat 70. i 80., oraz okres późniejszy. – Ja też mam perspektywę lat 90., kiedy już zaczynałem pracę w polskiej administracji, i to w bardzo ważnym Ministerstwie Spraw Zagranicznych, które wtedy było bardzo mocno zaangażowane w poszukiwanie naszego wejścia do NATO. I powiem, że to szło jak po grudzie – ocenił szef MSZ.

– Z jednej strony oczywiście mieliśmy przeciwników w świecie, na Zachodzie, Rosję, która starała się nie dopuścić do rozszerzenia NATO, ale również duży front odmowy był po stronie polskiej, również w polskim Ministerstwie Spraw Zagranicznych – stwierdził. Pytany o nazwiska osób, które były przeciwko NATO, odpowiedział, że „było to wielu ludzi, którzy sprawowali wtedy kierownicze wręcz stanowiska i uważali, że Polska nie powinna szukać miejsca w NATO”.

Dopytywany” dodał, że mowa o „wszystkich ludziach, którzy w latach 90. pracowali powyżej stanowiska wicedyrektora. – Wielu z nich to byli TW, prasa pisała, proszę przejrzeć materiały medialne. Bardzo wielu z nich to pseudonimy: TW „Spokojny”, TW „Carex”, TW „Ralf” i tak dalej, Buyer i wielu, wielu jeszcze innych – mówił. Według Waszczykowskiego, pojawia się pytanie, czy oni czuli się tak pewnie, „gdyż mieli jakieś trzymanie”.

Szef MSZ podkreślił, że chodzi mu o mechanizm, „natomiast do tego mechanizmu można przykleić nazwiska, bo w mediach te nazwiska funkcjonują”. – Nasza droga do NATO była usłana belkami, które rzucane były pod nogi i szło jak po grudzie. Myślę, że m.in. dlatego, że ludzie, którzy funkcje wtedy istotne, kierownicze sprawowali w MSZ czy MON, bo tam też to było, którzy mieli możliwość decydowania o naszej drodze do NATO, być może mieli problemy właśnie (...) – powiedział Waszczykowski.

Polska przystąpiła do NATO 12 marca 1999 r.

RS, PAP

NaszDziennik.pl