logo
logo

Zdjęcie: arch/ -

Rektorowi UKW przeszkadzał krzyż

Piątek, 16 listopada 2012 (13:51)

Walka z Kościołem w Polsce staje się coraz bardziej jawna. Ponownie krzyż został wykorzystany do podziału Polaków. W Bydgoszczy nowy rektor Uniwersytetu Kazimierza Wielkiego (UKW) „pozbył się” krzyża ze swojego gabinetu oraz sali uniwersyteckiego senatu.

Prof. Janusz Ostoja-Zagórski urząd rektora UKW objął dopiero we wrześniu br., a już jego decyzje dzielą akademicką społeczność. Jak informuje jedna z lokalnych gazet, oprócz zdjęcia krzyży ze ścian uniwersytetu rektor nieoficjalnie zakazał swoim profesorom, by wzięli udział we Mszy św. inaugurującej nowy rok akademicki w uczelnianych togach.

- To postępowanie wpisuje się w pewien klimat, który dość wyraźnie wpisuje się w tej chwili w sytuację Polski. Zauważmy, że w ubiegłym roku wraz z nastaniem nowego parlamentu pierwszym tematem, który został zapowiedziany przez Ruch Palikota w Sejmie, była kwestia zdjęcia krzyży – wyjaśnił w Radiu Maryja etyk ks. profdr hab. Paweł Bortkiewicz TCHr, profesor teologii.

O wyjaśnienie przyczyn decyzji o zdjęciu chrześcijańskich symboli ze ścian uniwersytetu poprosiliśmy rzecznika prasowego UKW w Bydgoszczy Piotra Kwiatkowskiego. "Jesteśmy państwową uczelnią świecką. Godło państwowe jest dla wszystkich wspólnym symbolem. Wszyscy też jesteśmy reprezentantami tego symbolu. Godło państwowe jest zatem tym znakiem, który łączy i jest eksponowany w polskiej uczelni, która - jako państwowa - reprezentuje państwo” – czytamy w przesłanym NaszemuDziennikowi.pl oświadczeniu. Jak dodał Kwiatkowski, „konkretny krzyż może być odzwierciedleniem poglądów tylko części studentów, pracowników i gości”. „Inna część może przecież mieć poglądy związane z innym kształtem krzyża. Godło państwowe jest tym symbolem, który dla wszystkich powinien być wspólny. Stąd decyzja o zawieszeniu godła państwowego na państwowej uczelni świeckiej” – dodano w oświadczeniu.

Ksiądz prof. Bortkiewicz zaznaczył w Radiu Maryja, że krzyż „jest wpisany w naszą tradycję. - Zauważmy, że to są pewne trendy i pewne mody, które pojawiają się zarówno w wymiarze polskiej polityki, jak i w wymiarze polityki europejskiej. Jak się okazuje, również w wymiarze polityki uniwersytetu. Trzeba to skonfrontować z tradycją polską, europejską, uniwersytecką – podkreślił kapłan. Dodał, że „symbol ten buduje tożsamość zarówno Polski, Europy, jak i uniwersytetu”.

Wcześniej niejednokrotnie dochodziło do prób „usuwania” krzyża, który przypomina męczeńską śmierć Jezusa Chrystusa za grzechy świata, z przestrzeni publicznej. Znane są wnioski posłów lewicy o jego zdjęcie z sali plenarnej polskiego Sejmu. 

Na przełomie ostatnich lat zdarzało się kilkakrotnie, że do sądów w Polsce wpływały wnioski w sprawie nakazu zdjęcia krzyża w urzędach, szkołach czy placówkach zdrowia. Jedna z najsłynniejszych miała finał w marcu 2010 roku. Wówczas Sąd Okręgowy w Szczecinie oddalił powództwo Lesława Maciejewskiego, który pozwał gminę Świnoujście za „naruszanie dóbr osobistych poprzez eksponowanie krzyży w tamtejszym urzędzie miejskim”. Powód twierdził, że ten chrześcijański symbol „godzi w jego wolność wyznania, zaś obecność krzyża w sali sesyjnej uniemożliwia mu uczestniczenie w sesjach rady miejskiej”. Sędzia Zbigniew Ciechanowicz w uzasadnieniu wyroku mówił, że Maciejewski nie wykazał, że jego dobra osobiste zostały naruszone. 

- Powód jako osoba dojrzała, o ukształtowanym poglądzie nie może twierdzić, że sama obecność krzyży może mu zaszkodzić - dodał Ciechanowicz. Sąd wyjaśnił także, że krzyż nie dyskryminuje petentów urzędu i jego pracowników, którzy nie wyznają wiary katolickiej. - Celem umieszczenia krzyża nie było – w ocenie sądu – naruszenie praw mniejszości religijnych czy ich dyskryminowanie – powiedział sędzia.

Sprawa obecności krzyża w przestrzeni publicznej poruszana była także na arenie międzynarodowej. Wcześniej, bo w 2009 roku, Trybunał Praw Człowieka stwierdził, że narzucanie obecności krzyża w szkole narusza wolność sumienia i wyznania. Dwa lata później wyrok ten został całkowicie zaprzeczony. Po apelacji rządu włoskiego do Wielkiej Izby Trybunału w Strasburgu sędziowie uznali, iż krzyże mogą wisieć w państwowych szkołach, pod warunkiem że taka jest wola danego kraju europejskiego.

Izabela Kozłowska

NaszDziennik.pl