Po atakach terrorystycznych w Brukseli premier Beata Szydło zasygnalizowała, że w obecnej sytuacji migranci nie mogą zostać przyjęci do Polski. Na dobrowolny przyjazd do naszego kraju blisko 7 tys. migrantów, którzy przybyli do Grecji i Włoch, zgodził się jeszcze rząd Ewy Kopacz.
Wiceminister spraw wewnętrznych i administracji Jakub Skiba podkreślał wczoraj, że nie oznacza to wcale, iż Polska wyłamuje się z podjętych przez ekipę PO – PSL ustaleń na unijnym szczycie, a jedynie chodzi o wstrzymanie decyzji o przyjęciu cudzoziemców w reakcji na bieżące wydarzenia. – Kwestia ich sprowadzenia jest ściśle uzależniona od procedury weryfikacji tych cudzoziemców. Sytuacja obecnie zarówno w Grecji, jak i we Włoszech nie daje najmniejszych podstaw do tego, żeby stwierdzić, że te osoby, które mają być sprowadzone do Polski, mają potwierdzoną tożsamość i że można z całą pewnością zagwarantować bezpieczeństwo kraju z tym związane. Mówię to w kontekście tych wszystkich wydarzeń związanych z terroryzmem – zaznaczył Skiba. Wiceszef MSWiA ocenił, że logika prezentowana przez Komisję Europejską „bezkrytycznego i niepodlegającego weryfikacji dystrybuowania relokowanych cudzoziemców w krajach UE” jest z punktu widzenia bezpieczeństwa kraju nie do zaakceptowania, ale też jest niezgodna z decyzjami podjętymi w czasie unijnego szczytu.
Drogi Czytelniku,
cały artykuł jest dostępny w wersji elektronicznej „Naszego Dziennika”.
Zapraszamy do zakupu w sklepie elektronicznym

