Przeciwnicy całkowitego zakazu aborcji twierdzą, że Kościół chce narzucić swoją ideologię niewierzącym. Czy postulat pełnej ochrony życia człowieka jest ideologiczny?
– Nie. Kościół katolicki broni życia od momentu poczęcia, ale nie jest to żadna ideologia. Ten postulat ma podłoże naukowe, wynika z biologii człowieka. Bo nasze życie zaczyna się w chwili poczęcia – naukowcy nie mają żadnych wątpliwości. Natomiast ideologią jest właśnie podważanie tej naukowej prawdy. Ideologią jest próba przesuwania momentu uznania początku życia człowieka na 12. tydzień od poczęcia czy na inny termin, bo nie ma to nic wspólnego z biologią.
Konieczność uszczelnienia ochrony życia wynika wprost z prawa naturalnego, którym powinien kierować się każdy rozumny człowiek.
– Ten argument jest pomijany w dyskusji przez zwolenników aborcji, bo prawo naturalne jest marginalizowane. Ono jest rugowane już z programów nauczania na wydziałach prawniczych, gdzie propagowany jest pozytywizm prawniczy. I z tego też powodu ten argument nie trafia do drugiej strony.
Apel Episkopatu jest krytykowany przez niektórych polityków, którzy twierdzą, że powinniśmy zachować „aborcyjny kompromis” z początku lat 90., bo to gwarantuje nam spokój społeczny.
– Ale dla kogo ten kompromis jest dobry? Na pewno nie dla dzieci, które są zabijane w łonach matek – one są ofiarami „kompromisu”. Trzeba też przypomnieć okoliczności, w jakich obowiązująca ustawa antyaborcyjna była uchwalana. To był czas umacniania się ideologii liberalno-lewicowych, w tamtych warunkach trudno było chyba uchwalić lepszą ustawę. Ale przez ponad 20 lat wiele się zmieniło, większa jest wiedza, świadomość ludzi na temat życia człowieka. Mamy też większe możliwości ratowania chorych dzieci, wspierania rodzin będących w trudnej sytuacji materialnej i życiowej. I z tych też powodów powinna zostać uchwalona ustawa o całkowitym zakazie aborcji.
Dziękuję za rozmowę.
Drogi Czytelniku,
zapraszamy do zakupu „Naszego Dziennika” w sklepie elektronicznym

