Politycy Platformy Obywatelskiej zainteresowali się Komitetem Inicjatywy Obywatelskiej „Stop aborcji” i projektem w pełni chroniącym życie człowieka w Polsce. Oskarża się nas o działalność polityczną i dzielenie społeczeństwa. No cóż, Konstytucja gwarantuje wolność słowa każdemu…
Jeśli polityka jest rozumiana jako roztropna troska o dobro wspólne, to tak, nasze działanie jest polityczne. Naszym celem jest walka o dobro nienarodzonych. Czekamy od pół roku, aż rząd zrobi coś, aby ratować każdego obywatela naszego kraju, a szczególnie najsłabszych.
Niestety, nikt się nie kwapi, bo mówią, że to nie jest jeszcze czas. A kiedy ten czas przyjdzie? Za rok? Za dwa? Wtedy jak spadną słupki poparcia dla Prawa i Sprawiedliwości? O nie! Nie chcą działać, to my ich zmusimy oddolną inicjatywą. Przed wyborami mówili o obronie życia i Kościele, a teraz ucichło?
Dla niektórych wszystko, co się robi, jest polityką. Obrona życia jest jak najbardziej naturalnym działaniem, wpisanym w prawo naturalne. Jeżeli ktoś stosuje zagrania polityczne, to tylko feministki i Platforma. Robią to po to, aby zdobyć centrowy niezdecydowany elektorat. Nie mają pomysłów na gospodarkę, nie udaje się pogrążyć naszego kraju w sprawach międzynarodowych, to biorą się za wartości. Śmiem twierdzić, że efekt będzie ten sam – kompromitacja antypolskiej polityki.
Szczególnie brutalny atak na nasz projekt przypuściła lewica, Platforma i „Gazeta Wyborcza”. Oszukuje się społeczeństwo, że to prześladowanie kobiet, które zmuszone do nielegalnych aborcji, będą umierać na fotelach ginekologicznych.
I proszę nie wierzmy w to, że zwiększenie ochrony życia doprowadzi do renesansu podziemia aborcyjnego. Gazety i komentatorzy tłoczą nam do głów, że kilkaset tysięcy kobiet będzie przerywać ciąże w tragicznych warunkach. W roku 1997 przez 10 miesięcy aborcja była całkowicie dozwolona w Polsce i w tym czasie zamordowano 370 dzieci. A teraz mówią o dziesiątkach tysięcy…
To nie jest nic innego jak histeria. Prezydent i większość parlamentarna deklaruje poparcie dla ochrony życia, więc mamy szczególny czas, kiedy to prawo może wreszcie stać po stronie życia.
A skąd to ryczenie? A bo z jednej strony boli ich, że się ich odrywa od koryta, a z drugiej strach, że lewackie ideały wtłaczane do głów przez wiele lat mogą się nie zrealizować. Tym bardziej że murem za nienarodzonymi stoi młodzież. Młodzi obywatele nie chcą żyć w kraju, w którym można zabijać najsłabszych w majestacie prawa.
W Polsce wykonuje się niewiele aborcji, bo nasze społeczeństwo ceni sobie wartości. Ale nawet gdyby dotyczyło to tylko jednego przypadku w skali roku, to i tak trzeba podjąć walkę o życie. Bo tego wymaga od nas historia i wartości, o które walczyli nasi przodkowie na wszystkich frontach świata.

