logo
logo

Zdjęcie: Mateusz Marek/ Nasz Dziennik

Koniec prokuratorskiej kariery

Wtorek, 21 czerwca 2016 (21:26)

Decyzją sądu dyscyplinarnego II instancji była szefowa Prokuratury Apelacyjnej w Rzeszowie Anna H. została wydalona z zawodu. Jest ona podejrzewana m.in. o korupcję i płatną protekcję.

Kara ma związek ze śledztwem w sprawie tzw. afery podkarpackiej, w którą zamieszanych jest wiele prominentnych osób, w tym politycy. 

Sąd dyscyplinarny II instancji, powołując się na przepisy o rażącej obrazie prawa i uchybieniu godności urzędu, podtrzymał w mocy orzeczenie z 15 października 2015 r. o wydaleniu Anny H. z zawodu. To najsurowsza kara, jaka może spotkać prokuratora, a przypadek Anny H. jest pierwszym tak restrykcyjnym działaniem wobec wysokiej rangi przedstawiciela tego zawodu w Polsce. Mimo iż Anna H. formalnie nie jest już prokuratorem, to wciąż chroni ją immunitet, który musi zostać prawomocnie uchylony. Postępowanie w tej sprawie toczy się także przed sądem dyscyplinarnym. To z kolei uniemożliwia warszawskim śledczym przedstawienie zarzutów byłej już prokurator w związku z tzw. aferą podkarpacką. Chodzi o przyjęcie korzyści osobistej oraz powoływanie się na wpływy – za każdy z tych czynów w przypadku udowodnienia winy grozi kara od 6 miesięcy do 8 lat więzienia. Kolejne dotyczą przekroczenia uprawnień oraz niedopełnienia obowiązków funkcjonariusza publicznego, co z kolei jest zagrożone karą do 3 lat pozbawienia wolności.

W wielowątkowym śledztwie toczącym się od listopada 2013 r., dotyczącym tzw. afery podkarpackiej, która dotyczy pajęczyny powiązań towarzysko-biznesowo-politycznych, m.in. pośrednictwa w załatwianiu spraw w instytucjach i organach administracji państwowej, dotychczas zarzuty usłyszało ponad 40 osób. Wśród nich są osoby pełniące funkcje publiczne, przedsiębiorcy, a także byli politycy PSL i Platformy.

Mariusz Kamieniecki

NaszDziennik.pl