Premier podkreśliła, że rezultat brytyjskiego referendum to wynik kryzysów w UE, które nie były rozwiązywane, tylko zamiatane pod dywan.
– To nie jest dzień, który napawa nas wszystkich radością, ale decyzja obywateli Wielkiej Brytanii jest decyzją suwerenną – stwierdziła.
– Dzisiejszy dzień powinien być przede wszystkim dniem refleksji, w którym kierunku powinna i w którym kierunku zmierza Unia Europejska i jakie powinny być podejmowane decyzje, by Unia Europejska budowała przede wszystkim swoją przyszłość, myśląc o Europie, o narodach europejskich, o Europejczykach – zaznaczyła premier.
Jak podkreśliła, „rezultat brytyjskiego referendum jest przede wszystkim wynikiem kryzysów, które od dłuższego czasu mają miejsce w UE, które nie były rozwiązywane, których nie potrafili rozwiązywać politycy europejscy, a które były po prostu tylko zamiatane pod dywan”. Według premier, nie da się trwać od kryzysu do kryzysu, lecz należy wyciągnąć wnioski z tego, co wydarzyło się w Wielkiej Brytanii.
– Europa potrzebuje rozsądnej i pragmatycznej polityki, nastawionej na przyszłość – dodała.
Szefowa rządu wyraziła nadzieję, że przyszłotygodniowy szczyt UE ws. Brexitu stanie się rozmową o konkretnych działaniach, które powinny być podjęte.
Jak zadeklarowała, „celem polskiego rządu jest budowanie silnej, zjednoczonej Europy suwerennych narodów”.
– I takie propozycje przedstawimy na forum UE – zapowiedziała premier.
– Zaproponuję politykom UE, abyśmy nie bali się rozmowy o przyszłości Unii Europejskiej i o koniecznych reformach – zaznaczyła Beata Szydło.
– Nie możemy udawać, że nie ma kryzysu w UE, nie możemy my, politycy, którzy bierzemy odpowiedzialność za los i przyszłość Europy, nie wyciągać wniosków z tego, co się wydarzyło – podkreśliła.
– Zaproponujemy reformy, które w naszej opinii są konieczne do przeprowadzenia w UE po to, żeby UE stawała się silniejsza, żeby się rozwijała i przede wszystkim żeby była UE, która jednoczy 27 państw członkowskich, która myśli o dalszym rozwoju i o tym, jak się umacniać – poinformowała premier.
Według niej, pokusa myślenia o budowaniu Europy na zasadzie „małych klubów czy grup państw, które będą jednoczyły się wokół jakichś niedookreślonych do końca interesów”, jest złą drogą.
– Dzisiaj trzeba myśleć o tym, jakie reformy przeprowadzić, ażeby Unia Europejska była mocniejsza. To jest odpowiedzialność polityków europejskich. Dla mnie jest to przede wszystkim odpowiedzialność polityków polskich i na pewno polski rząd takie propozycje i takie reformy będzie przedstawiał – zapowiedziała Beata Szydło.
Premier zapewniła, że dla polskiego rządu najważniejszą sprawą będzie los polskich obywateli, którzy mieszkają i pracują w Wielkiej Brytanii.
– Będziemy zabiegać o to, by przywileje, które uzyskali jako prawa nabyte, pozostały – podkreśliła premier.
Wyraziła także nadzieję, że politycy wszystkich opcji w Polsce „zjednoczą się wokół myślenia o przyszłości Unii Europejskiej” oraz że politycy opozycji nie będą próbowali wykorzystywać wyników referendum brytyjskiego do realizowania „własnych politycznych interesów”.
– Dzisiaj politycy polscy muszą wykazać się rozsądkiem i odpowiedzialnością za Unię Europejską – powiedziała szefowa rządu.

