logo
logo

Pod
patronatem „Naszego Dziennika”

Zdjęcie: Mateusz Marek/ Nasz Dziennik

Polskę stawiali nad życie

Czwartek, 30 czerwca 2016 (03:15)

Z Jackiem Karczewskim, dyrektorem powstającego Muzeum Żołnierzy Wyklętych w Ostrołęce, rozmawia Mariusz Kamieniecki

Panie Dyrektorze, kiedy się zrodziła inicjatywa i co stało u podstaw utworzenia Muzeum Żołnierzy Wyklętych w Ostrołęce?

– Pomysł utworzenia w Ostrołęce muzeum upamiętniającego uczestników podziemia antykomunistycznego powstał w kręgach ostrołęckich parlamentarzystów, samorządowców oraz stowarzyszeń historycznych i organizacji społecznych po ustanowieniu przez Sejm Rzeczypospolitej Polskiej w 2011 r. Narodowego Dnia Pamięci Żołnierzy Wyklętych. 28 lutego 2013 r. Rada Miasta Ostrołęki podjęła uchwałę o powołaniu do życia Muzeum Żołnierzy Wyklętych w murach byłego aresztu śledczego, którego mury są świadkiem wielu dramatycznych scen. Historia tego miejsca sięga 1903 r., kiedy areszt został oddany do użytku. Przede wszystkim jednak u podstaw decyzji o utworzeniu muzeum była ogromna potrzeba, a wręcz powinność uhonorowania tych wspaniałych synów naszej Ojczyzny, którzy zostali zepchnięci na margines i zamordowani z zamiarem unicestwienia i przywrócenia im godnego imienia.

Czy można powiedzieć, że muzeum będzie niejako spłatą długu, jaki Polska zaciągnęła wobec tych, którym zawdzięczamy naszą wolność?

– Owszem, można tak powiedzieć. Wbrew wysiłkom propagandy komunistycznej pamięć o Żołnierzach Wyklętych, którzy po okupacji niemieckiej postanowili walczyć z nowym okupantem – komunistycznym, była żywa w naszym społeczeństwie, zarówno w kraju jak za granicą. Jednak walka ta, ze względu na nierówność sił oraz niekorzystny dla Polski układ międzynarodowy, nie miała szans na powodzenie. Mimo zapłaconej wysokiej ceny odwaga i bezkompromisowa postawa tych bohaterów polskiej wolności, pozwoliła na uratowanie wiele istnień ludzkich, zagrożonych represjami ze strony tzw. władzy ludowej. Ostatni znany nam Żołnierz Wyklęty Józef Franczak, który swą walkę rozpoczął w 1939 r., zginął w boju z rąk funkcjonariuszy SB i ZOMO 21 października 1963 r. Do zbrodni doszło we wsi Stary Majdan na Lubelszczyźnie w wyniku obławy, w której uczestniczyła kilkusetosobowa grupa operacyjna SB i ZOMO. Ten przykład pokazuje, że dążeń Narodu Polskiego do niepodległości nie potrafił wytępić żaden z okupantów.

Dlaczego właśnie Ostrołęka?

– Ziemia ostrołęcka jest regionem, gdzie opór społeczeństwa i działalność ugrupowań antykomunistycznych spod znaku NZW i AK – WiN przyjęły bardzo duże rozmiary. W podziemiu zaprzysiężonych – w początkowym okresie – było tu ponad 3500 żołnierzy nie licząc tych, którzy przewinęli się przez oddziały w trakcie trwających walk aż do końca 1953 r., kiedy to 11 Listopada w Dudach Puszczańskich zginęli ostatni partyzanci ziemi ostrołęckiej. Chciałbym wspomnieć również o społeczności kurpiowskiej, która czynnie wspierała ruch niepodległościowy, co sprawiło, że twory komunistyczne w pierwszych latach po zakończeniu II wojny światowej nawet nie wychylały nosa poza miasto. Zresztą w nocy z 18 na 19 maja 1945 r. miasto Ostrołęka zostało całkowicie opanowane przez oddziały Armii Krajowej Obywatelskiej (AKO), mimo iż w odległości 5 kilometrów stacjonował oddział sowiecki, który nawet nie podjął próby pomocy z obawy przed zasadzką.  Ale także ziemia ostrołęcka poniosła wielkie ofiary i wielu jej żołnierzy i wspaniałych dowódców zginęło w trakcie walk, w wyniku skrytobójczych mordów bądź też wskutek wyroków sądów. Do dziś nie znamy pełnej listy poległych i pomordowanych. Dotychczas udało się ustalić nazwiska co najmniej kilkuset osób, ale wielu wciąż nie ustalono.

Wspomnijmy może kilku z nich…

– Są to m.in. kpt. Aleksander Bednarczyk „Adam”,  prezes obwodu WiN, Józef Kozłowski „Las”, komendant XVI Okręgu NZW „Orzeł”, Witold Borucki „Babinicz”, dowódca XVI Okręgu  NZW „Tęcza”, Hieronim Rogiński „Róg”, dowódca oddziału NZW, Antoni Chojecki „Ślepowron”, dowódca batalionu NZW, Zygmunt Kwiatkowski „Zryw”, szef BiP AKO, i wielu innych. Władze Ostrołęki od dawna dbają o pomięć naszych bohaterów. Powstają ulice, których patronami są Żołnierze Wyklęci, jak chociażby rotmistrz Witold Pilecki, jest Rondo im. Zygmunta Szendzielarza „Łupaszki”, mamy też bodajże najpiękniejszy w Polsce pomnik poświęcony Żołnierzom Wyklętym postawiony wspólnie z Fundacją „Pamiętamy”, na którym zostały wyryte nazwiska wielu bohaterów ziemi ostrołęckiej poległych w walce o wolną Polskę. Ostrołęka jest też – w naszym przekonaniu – pewnym symbolem regionu, który postanowił walczyć z nową – siłą narzucaną – rzeczywistością komunistyczną. Tej prowincji należy się hołd za poświęcenie i krew przelaną dla Ojczyzny. To także dowód, że powstanie antykomunistyczne to nie tylko wielkomiejskie ośrodki, które oczywiście są miejscem martyrologii Żołnierzy Wyklętych, ale to przede wszystkim małe miasta, wsie udzielające schronienia polskim bohaterom, które za to były pacyfikowane przez jednostki podległe komunistom, a mieszkańcy za taką pomoc skazywani byli na kary więzienia, a nierzadko na śmierć. 

Będzie to pierwsze w Polsce muzeum poświęcone tym, którzy przez reżim komunistyczny zostali skazani na zapomnienie…

– Dotychczas w kraju w zasadzie nie było miejsca, które na szczeblu państwowym uhonorowałoby wspaniałych synów polskiej ziemi, którzy podjęli nierówną walkę z okupacją komunistyczną. Mamy ogromne poczucie odpowiedzialności, aby godnie oddać im hołd, a zwłaszcza pokazać ogrom walki i zaangażowania Polaków w obronie wolności i wartości, w których zostali wychowani.

Muzeum powstaje w Ostrołęce, ale jego zasięg będzie znacznie szerszy?

– Muzeum będzie miało zasięg ogólnokrajowy. Chociaż dzieje Żołnierzy Wyklętych na ziemi ostrołęckiej stanowią piękną i jednocześnie tragiczną część walki o niepodległość Polski, to fakty są takie, że walka członków podziemia antykomunistycznego swoim zasięgiem obejmowała cały kraj. Stąd zamierzamy wyeksponować bohaterskie postawy i ich ofiarę jako zjawisko w sposób kompleksowy. Chcemy pokazać ludzi, miejsca, potyczki i bitwy, ale też wskazać na  motywacje i ideały, które nimi kierowały. W systematyczny sposób chcemy wypełniać ciągle istniejąca lukę w zbiorowej pamięci naszego pokolenia. Tak więc nasze muzeum ma być miejscem pamięci o bohaterach i walkach na terenie całej II Rzeczypospolitej.

Muzeum o zasięgu ogólnopolskim siłą rzeczy powinno być zrealizowane przez państwo polskie. Jak do tej kwestii podchodziły poprzednie władze, a jak obecne?

– Podobnie jak inicjatywa prezydenta Lecha Kaczyńskiego o ustanowienie Dnia Pamięci Żołnierzy Wyklętych również pomysł powołania muzeum upamiętniającego tych bohaterskich żołnierzy oraz upamiętnienie prowadzonych przez nich zmagań na początku spotkał się z oporami. Poprzednia koalicja PO – PSL nie akceptowała naszej inicjatywy. Przełomowe znaczenie miało wydarzenie z 7 marca br., kiedy to w siedzibie powstającego muzeum została podpisana umowa między resortem kultury a miastem Ostrołęka. Wicepremier, minister kultury i dziedzictwa narodowego prof. Piotr Gliński oraz prezydent Ostrołęki Janusz Kotowski parafowali umowę w sprawie prowadzenia wspólnej instytucji kultury pod nazwą Muzeum Żołnierzy Wyklętych w Ostrołęce (w organizacji). Inicjatywę budowy muzeum osobiście wspierają parlamentarzyści: poseł Arkadiusz Czartoryski, senator Robert Mamątow czy wspomniany prezydent Janusz Kotowski oraz inni przedstawiciele władz samorządowych. Ponadto poparcie dla tej inicjatywy wyraziło szereg instytucji państwowych, organizacji kombatanckich czy stowarzyszeń. Swoją pomoc i chęć współpracy zgłaszają również liczni badacze okresu walk z siłami komunistycznymi i powiem uczciwie, że lista takich osób jest bardzo długa.

Jak wygląda realizacja zamierzenia i kiedy muzeum będzie można zwiedzać?

– Budynek muzeum ma swoją atmosferę, jest w niezłym stanie, ale potrzebuje poważnych i kosztownych remontów. Obecnie przygotowywana jest dokumentacja na poszczególne etapy tworzenia muzeum, zbierane są relacje świadków oraz członków rodzin Żołnierzy Wyklętych, gromadzone są także dokumenty oraz pamiątki, które będą częścią przyszłej ekspozycji. Ostatnio został ogłoszony konkurs na opracowanie koncepcji scenariusza i koncepcji plastyczno-przestrzennej wystawy  stałej. Na murach okalających muzeum powstały już trzy murale nawiązujące do historii Żołnierzy Wyklętych. Chcę też podkreślić, że muzeum nawet w obecnym stanie jest cały czas otwarte dla zwiedzających. Jednak oficjalne otwarcie placówki już po rekonstrukcji ze wszystkimi ekspozycjami planowane jest na 2018 r. 

Proszę powiedzieć, w jaki sposób muzeum zamierza ukazać historię bohaterów polskiej wolności?

– Muzeum Żołnierzy Wyklętych w Ostrołęce ma być miejscem, w którym łączyć się będą tradycyjne i nowoczesne sposoby przekazu. Będziemy demonstrować dokumenty epoki, broń, umundurowanie i inne muzealia. Jednocześnie w naszym zamyśle Muzeum Żołnierzy Wyklętych łączy jasny głęboki przekaz ideowy z nowoczesną, „angażującą” odwiedzających formą tego przekazu. Nowoczesne techniki multimedialne to dziś po prostu standard czy wręcz obowiązek. Jeżeli chcemy pokazywać „powszechność” oporu przeciw sowieckim i polskim komunistom, to musi to być np.: potężna multimedialna tablica z zarysem Polski, gdzie po dotknięciu odpowiedniego miejsca otrzymamy informację o historii walk na danym terenie, pojawią się dowódcy, zdjęcia i inne obrazy z tego zakresu. Również jeśli chcemy mówić o aparacie powojennego terroru, to musi być do tego odpowiednie, osobne pomieszczenie – sala, z której być może przez zaryglowane drzwi słychać będzie odgłosy tortur, jęk maltretowanych oraz krzyki ich oprawców. Elektronika, dźwięk, światło muszą być dziś wykorzystane, aby z tym przekazem z tą niezwykłą historią dotrzeć, zwłaszcza do młodych. Ponadto już dziś z wizualizacją projektu budowy muzeum można zapoznać się na naszej stronie internetowej. Liczymy na to, że młodzież będzie chętnie uczęszczała do muzeum, zarówno miejscowa, ostrołęcka, jak i z całej Polski, już dziś serdecznie zapraszamy.

Formą wsparcia tej inicjatywy jest Fundacja Muzeum Żołnierzy Wyklętych, która ma pomóc w zbieraniu funduszy niezbędnych do statutowej działalności placówki. Jakie działania w tym kierunku zostały już podjęte?

– Fundacja Muzeum Żołnierzy Wyklętych istnieje już ponad rok. Jej celem jest wsparcie wszelkich działań związanych z powstaniem Muzeum Żołnierzy Wyklętych. Na jej konto wpływają środki nie tylko z całej Polski, ale również z zagranicy. Fundacja w podziękowaniu dla darczyńców przygotowała żetony, które są pierwszymi w Polsce numizmatami przedstawiającymi sylwetki Żołnierzy Niezłomnych.

Jak można finansowo wesprzeć działania związane z tworzeniem muzeum?

– Każdy, kto chciałby finansowo wesprzeć inicjatywę tworzenia muzeum, może uczynić to, wpłacając dowolną kwotę na konto Fundacji „Muzeum Żołnierzy Wyklętych” w Banku Zachodnim WBK 11 1090 2590 0000 0001 2604 2472. Za każde wsparcie jesteśmy bardzo wdzięczni. 

Wielu ludzi posiada pamiątki z okresu prześladowań Żołnierzy Niezłomnych. Gdzie można je przekazywać, aby czas nie zatarł śladów?

– Zachęcamy do nadsyłania nam dokumentów, zdjęć, pamiątek, a także relacji pocztą, drogą elektroniczną bądź osobiście. Można również kontaktować się z muzeum drogą telefoniczną. Za wszystkie z góry dziękujemy.

Dziękuję za rozmowę.

Mariusz Kamieniecki

NaszDziennik.pl