logo
logo

Zdjęcie: Marek Borawski/ Nasz Dziennik

Kto chce zastraszyć profesora?

Środa, 13 lipca 2016 (20:43)

Aktualizacja: Czwartek, 14 lipca 2016 (07:54)

Przestępcy wdarli się do stacji naukowej w Tucznie koło Wałcza należącej do ministra środowiska prof. Jana Szyszko. Włamanie wskazuje, że chodziło o zastraszenie prof. Szyszko.

 

Włamanie zostało ujawnione dzisiaj rano – włamywacze weszli od strony dobudowanej części stacji, gdzie znajduje się sekcja naukowa. Zginęło kilka eksponatów przyrodniczych, natomiast przestępcy nie weszli do części mieszkalnej. To wskazuje, że włamywaczom raczej nie zależało na obrabowaniu obiektu, bo nie szukali sprzętu RTV czy kosztowności, które mogłyby się znajdować w części mieszkalnej. Wszystko wskazuje więc na to, że mogła to być próba zastraszenie prof. Szyszko, tym bardziej że przestępcy zostawili na miejscu włamania siekierę.

– Nie dam się zastraszyć – powiedział Jan Szyszko. Minister podkreślił, że były już wiele razy takie próby, gdy w przeszłości też pełnił funkcję szefa resortu środowiska, i nie wpłynęło to na zmianę jego polityki. Tak będzie i tym razem, bo profesor zapowiada, ze w swojej pracy będzie się nieprzerwanie kierował polskim interesem narodowym i ochroną naszego dziedzictwa przyrodniczego.

Jan Szyszko przypuszcza, że włamanie mogło być też efektem kampanii, jaką przeciwko niemu prowadzą niektóre media. Chodzi np. o publikacje tygodnika „Newsweek” właśnie na temat ośrodka w Tucznie. Oskarżano w nich ministra m.in. o rzekome ukrywanie wartości budynku, bo nie wpisano jej do oświadczenia majątkowego. Jan Szyszko tłumaczył, że obiekt jest niedokończony, cały czas jest rozbudowywany i nie można z tego powodu jeszcze określić jej wartości. Ponadto podważana była wiarygodność ministra, bo padały twierdzenia, że nabywał on swoje nieruchomości rzekomo „za grosze”.

Ponadto prof. Szyszko jest od dawna obiektem ataków medialnych za działania w Puszczy Białowieskiej. Naraził się też wpływowym lobby, optując za zmianami prawa gospodarowania odpadami, którego jednym z celów jest walka z ogromną szarą strefą szacowaną na 3 mld zł, czy też angażując się w obronę polskich lasów i polskiej ziemi przed wykupem przez cudzoziemców.

Profesor podkreśla, że mimo włamania stacja w Tucznie nie zaprzestanie działalności. – Poprosiłem, aby jak najszybciej zostały naprawione te szkody, bo przyjeżdża kolejna grupa osób na studia podyplomowe i wkrótce rozpoczynają zajęcia, także w terenie – poinformował nas prof. Szyszko.

Krzysztof Losz

NaszDziennik.pl