Na jakim etapie są prace nad Pani filmem dokumentalnym o Romualdzie Rajsie „Burym”?
– Jestem już po prawie wszystkich zdjęciach, zostały mi jedynie ewentualne dokrętki i filmowanie dokumentów w IPN. Brakuje nam jednak środków. Mam mniej pieniędzy na film, niż składałam w jego kosztorysie. (...) W TVP złożyliśmy wniosek na minimalny budżet, a i tak telewizja dała nam mniej pieniędzy na ten film. W redakcji dokumentów w TVP nigdy tak małych pieniędzy nie dawano. Zwróciliśmy się więc pod koniec maja do IPN, żeby ten film dofinansował, ale do tej pory nie mamy żadnej odpowiedzi.
Mimo to zdecydowała się Pani na rozpoczęcie zdjęć.
– Tak. Choć pieniądze są za małe, rozpoczęłam realizację tego filmu z obawy, że jak będę czekać, to TVP może zabrać i tę część, którą nam przyznała, i ten film w ogóle nie powstanie. Realizacja zdjęć odbywa się na terenie całej Polski i Litwy, co wiąże się z licznymi wyjazdami, które generują koszty. Syn pana Romualda Rajsa mieszka w Bydgoszczy, biograf „Burego” w Ostródzie, na Litwie są miejsca, gdzie operowała 3. Brygada Szczerbca i gdzie pierwszą kompanią szturmową dowodził „Bury”. Robimy jednak, co tylko możemy, pracując od rana do wieczora. Film produkuję przez Ośrodek TVP w Białymstoku i naprawdę mam tutaj duże wsparcie i pomoc. Jestem córką Żołnierza Wyklętego Armii Krajowej Okręgu Nowogródzkiego i dlatego pomimo trudności z taką determinacja realizuję prawdziwy film o kapitanie „Burym” – bohaterze, o którego należy się dziś upomnieć.
Drogi Czytelniku,
cały artykuł jest dostępny w wersji elektronicznej „Naszego Dziennika”.
Zapraszamy do zakupu w sklepie elektronicznym

