Jednym z najbardziej znienawidzonych przez komunistyczną propagandę Żołnierzy Wyklętych był Romuald Rajs „Bury”. Niestety, kłamliwe stwierdzenia o nim ciągle funkcjonują w przestrzeni publicznej. Jak wyjaśnia Ewa Szakalicka, wśród mniejszości białoruskiej określanie bohaterów podziemia niepodległościowego mianem morderców jest popularne.
– Tu już nie tylko chodzi o „Burego”, ale szerzej o naszych Żołnierzy Wyklętych, m.in. „Łupaszkę”, Zygmunta Błażejewicza czy „Inkę”, których przedstawia się jako bandytów, którzy mordowali białoruską, prawosławną ludność – powiedziała dokumentalistka.
Jak zauważa rozmówczyni „Naszego Dziennika”, w powielanie kłamstw o polskich bohaterach zaangażowani są nie tylko potomkowie działaczy komunistycznych, ale także Cerkiew prawosławna.
– Z całą świadomością muszę powiedzieć, że kłamstwem historycznym zarażane są miejscowe szkoły białoruskie, odbywają się spotkania z młodzieżą, która jest indoktrynowana w duchu antypolskim – stwierdza Ewa Szakalicka.
W jej ocenie, sprawą tą powinny zająć się odpowiednie służby państwowe.
Cała rozmowa z Ewą Szakalicką w dzisiejszym numerze „Naszego Dziennika”.

