logo
logo
zdjęcie

Zdjęcie: Marek Borawski/ Nasz Dziennik

Sprawiedliwość na grobie Bieruta

Czwartek, 4 sierpnia 2016 (03:15)

Z dr. Jerzym Bukowskim, rzecznikiem Porozumienia Organizacji Kombatanckich i Niepodległościowych w Krakowie, rozmawia Rafał Stefaniuk.

Dwoje młodych ludzi w 72. rocznicę wybuchu Powstania Warszawskiego na grobie Bolesława Bieruta na Powązkach namalowało czerwoną farbą gwiazdę oraz napisało słowo „kat”. Jak odczytuje Pan to wydarzenie? To akt wandalizmu czy akcentowanie problemu dekomunizacji?

– Ten postępek można różnie oceniać, zwłaszcza z moralnego punktu widzenia, ale jedno nie ulega wątpliwości: zatrzymani przez policję sprawcy wyrazili to, co myśli o owym zdrajcy zdecydowana większość Polaków. Hańbą dla niepodległego państwa jest natomiast, że Bierut i inni komunistyczni zbrodniarze nadal spoczywają w miejscu, które powinno przysługiwać wyłącznie bohaterom narodowym, czyli w Alei Zasłużonych stołecznej nekropolii.

Obie osoby zostały zatrzymane przez policję. Jednakże prokurator generalny Zbigniew Ziobro dopatrzył się błędów proceduralnych i nakazał ich zwolnienie. W stronę prokuratora posypały się słowa krytyki. Zarzuca mu się, że to tylko sprawi, że następne osoby poczują się bezkarne i rozpocznie się masowe niszczenie pomników. W Pana ocenie takie zagrożenie jest realne?

– Mogą zdarzać się takie akty przywracania elementarnej sprawiedliwości dziejowej, które jednak z punktu widzenia prawa będą kwalifikowane jako wykroczenia lub nawet przestępstwa. Dlatego potrzebna jest szybka dekomunizacja Alei Zasłużonych Powązek Wojskowych przeprowadzona spokojnie, bez emocji, z naukowym podkładem, który powinien zapewnić Instytut Pamięci Narodowej.

Od dawna Porozumienie Organizacji Kombatanckich i Niepodległościowych w Krakowie domaga się usunięcia grobów komunistycznych dygnitarzy z Powązek. Dlaczego?

– Zacytuję to, co napisaliśmy kilkanaście dni temu w liście-apelu do nowego prezesa IPN, doktora Jarosława Szarka: „Wielu odwiedzających tę nekropolię rodaków bulwersuje, że okazałe grobowce komunistycznych zbrodniarzy sąsiadują z mogiłami ludzi, którzy całe życie poświęcili walce o wolność, całość i niepodległość Rzeczypospolitej krwawo zwalczaną przez prominentnych funkcjonariuszy PRL. Jest to także demoralizujące dla młodzieży otrzymującej na Powązkach fałszywą lekcję historii. Nadszedł czas na dokonanie na tym cmentarzu takich zmian, aby Julian Marchlewski, Bolesław Bierut, Karol Świerczewski, Władysław Gomułka, Wojciech Jaruzelski nie spoczywali obok generała Tadeusza Bora-Komorowskiego, pułkownika Ryszarda Kuklińskiego i wielu innych bohaterów”.

Jesteśmy wyjątkowym Narodem, który wielką czcią otacza groby i zmarłych. W Polsce jest wiele mogił żołnierzy Armii Czerwonej, o które dbają lokalne społeczności. To zapewnienie spokoju zmarłym nie jest wystarczającym argumentem, aby pozostawić ich mogiły na Powązkach?

– Trzeba w sposób godny i kulturalny przenieść szczątki ludzi, którzy wiernie i z tragicznymi dla Polski skutkami służyli Sowietom jako narzędzia niewolenia rodaków, na mniej eksponowane kwatery lub do grobowców rodzinnych. Powinno się to odbyć z pełnym szacunkiem, bez nadmiernego rozgłosu, w atmosferze powagi, a nie zemsty. Warto przypomnieć, że etyka chrześcijańska, na którą bardzo często powołują się przeciwnicy cmentarnej dekomunizacji, dopuszcza ekshumacje w uzasadnionych wypadkach i nie zabrania przenoszenia grobów.

Jeżeli nie Powązki, to gdzie należałoby przenieść groby działaczy PRL, aby nie naruszyć spokoju pochówku?   

– To drugorzędna kwestia. Można je – jak wspomniałem wyżej – przekazać rodzinom, a można by także utworzyć specjalną kwaterę na tym samym cmentarzu, byle bardzo daleko od Alei Zasłużonych, i tam pochować najeźdźców, namiestników obcych mocarstw, zdrajców polskiej racji stanu oraz wszelkich zaprzańców narodowej sprawy.

28 sierpnia br. w Gdańsku odbędzie się pogrzeb państwowy Danuty Siedzikówny „Inki” i Feliksa Selmanowicza „Zagończyka”. Co należałoby zrobić, aby nie było to jedno z wielu wydarzeń? Czy testament „Inki” i jej „Zachowałam się, jak trzeba” może stać się dewizą każdego młodego patrioty?

– Piękne słowa „Inki” i jej w pełni z nimi zgodne zachowanie w ostatnich dniach życia aż do chwili śmierci włącznie powinno być wskazówką dla każdego młodego Polaka, oczywiście wdrażaną w innych, bo pokojowych warunkach. Znając od wielu lat dr. Szarka, jestem pewny, że narodowi bohaterowie, tacy jak Danuta Siedzikówna czy stracony razem z nią porucznik Feliks Selmanowicz trafią do szkolnego kanonu edukacyjnego.

Dziękuję za rozmowę.

Rafał Stefaniuk

NaszDziennik.pl