logo
logo

Dziś w
„Naszym
Dzienniku”

Zdjęcie: Robert Sobkowicz/ Nasz Dziennik

Nierozliczona powódź

Sobota, 13 sierpnia 2016 (02:14)

Powodzianie z Kędzierzyna zapowiadają dalszą walkę o ustalenie odpowiedzialności władz samorządowych po tym, jak sąd odrzucił po raz drugi ich wniosek.

 

– Wystąpiliśmy o pisemne uzasadnienie, żeby poznać dokładnie, dlaczego taką, a nie inną decyzję sąd podjął. Oczywiście będziemy składali apelację, bo nie możemy się poddać, zapowiadaliśmy, że będziemy walczyli do końca, jeśli nie w Polsce, to w Strasburgu – podkreśla Kazimierz Krzynówek, reprezentant 133 powodzian, którzy wnieśli pozew zbiorowy. Domagali się w nim ustalenia odpowiedzialności władz starostwa kędzierzyńskiego i gminy Kędzierzyn za akcję powodziową z 2010 r., kiedy doszło do zalania ich domów. Jednak Sąd Okręgowy w Opolu oddalił ten pozew. Stało się to już po raz drugi. Uzasadnienie odrzucenia pozwu było lakoniczne, kilkuminutowe.

– Sąd tylko powiedział, że nie udało nam się wykazać odpowiedzialności, bo trzeba było wykazać naruszenie przepisów, i to pozostające w związku z zalaniem, a przecież do zalania doszło w wyniku niewłaściwej kolejności, w jakiej budowano obwałowania. I że do zalania i tak by doszło – mówi mec. Paweł Gawor, który reprezentuje grupę powodzian. – Sąd w ogóle nie odniósł się do tego, że mogło dojść do mniejszego zalania i część z tych powodzian mogłaby nie odnieść żadnych szkód. Sąd powiedział, że szczegółowe motywy zostaną podane w pisemnym uzasadnieniu. Wydawało się, że opinia biegłych wskazuje na określone błędy i zaniedbania. Jak się okazało, sądu ta opinia nie przekonała, zobaczymy, z jakich powodów, a to sąd poda w pisemnym uzasadnieniu, bo na razie się w ogóle do tego nie odniósł – tłumaczy radca prawny.

Drogi Czytelniku,

cały artykuł jest dostępny w wersji elektronicznej „Naszego Dziennika”.

Zapraszamy do zakupu w sklepie elektronicznym

Zenon Baranowski

Nasz Dziennik