logo
logo

Zdjęcie: Marek Borawski/ Nasz Dziennik

Kłamstwa ścigane z mocy prawa

Środa, 17 sierpnia 2016 (03:22)

Z dr. Jerzym Bukowskim, rzecznikiem Porozumienia Organizacji Kombatanckich i Niepodległościowych w Krakowie, rozmawia Rafał Stefaniuk.

Możliwe, że już wkrótce w Polsce pojawi się nowy rodzaj przestępstwa – przypisywanie Polsce bezpośredniego albo pośredniego udziału w zbrodniach III Rzeszy i jej sojuszników. Rząd przyjął projekt ustawy w tej sprawie. To jest droga, którą warto iść?

– To jest droga, którą nie tylko warto, ale trzeba iść. Dziwię się, że dopiero teraz rząd zajął się tak ważną sprawą, bo przecież od bardzo wielu lat pojawiają się w zachodnich mediach kłamliwe, zniesławiające Polskę i Polaków określenia typu „polski obóz koncentracyjny (śmierci, zagłady)”. W ten sposób część odpowiedzialności za zbrodnie dokonywane w majestacie III Rzeszy Niemieckiej przerzuca się na nas. Cieszę się, że z inicjatywy ministra sprawiedliwości nastąpi przełom w tej dziedzinie.

Według planów osoby, które używają sformułowania „polskie obozy koncentracyjne”, muszą się liczyć z karą grzywny lub więzienia do 3 lat. Tu rodzi się pytanie o egzekwowanie prawa. Nie obawia się Pan, że zasłoną dla tego typu stwierdzeń będzie działalność artystyczna albo wolność słowa?   

– Wolność słowa nie powinna pozostawać w rażącej sprzeczności z prawdą historyczną, a w tym przypadku nie ma miejsca na żadne niedomówienia. Zbrodnie wojenne popełniali na terytorium Polski okupanci i chcę to mocno podkreślić, ponieważ często używa się określenia naziści. A kim oni byli: Polakami, Anglikami czy może ufoludkami? W obozach zagłady zlokalizowanych na ziemiach polskich mordowani byli przez Niemców przedstawiciele wielu narodowości, podobnie jak w łagrach i gułagach sowieckich. Jeżeli chodzi o wolność artystyczną, to sprawa przedstawia się inaczej i nikt nie będzie karał tych, którzy dla osiągnięcia efektu literackiego czy plastycznego rozejdą się z prawdą dziejową. Winno to być jednak każdorazowo wyraźnie zaznaczone, aby nikt nie pomylił realiów z fikcją.

A co z oczernianiem naszego kraju poza granicami Polski? Projekt zakłada ściganie prawne także cudzoziemców. W Pana ocenie skuteczna walka z kłamstwami historycznym nie wymaga szerszego planu wykraczającego poza pozwy sądowe?

– Oprócz pozwów sądowych musi być także zdecydowana reakcja Ministerstwa Spraw Zagranicznych, Instytutu Pamięci Narodowej oraz polskich placówek dyplomatycznych. Każdy nasz rodak, który spotka się z fałszem historycznym w tej materii, powinien powiadomić polskie władze. Przy tej okazji należy bardzo podziękować Reducie Dobrego Imienia Macieja Świrskiego, która od dawna nagłaśnia takie przypadki i zmusza zachodnie media do stosownych reakcji. Teraz będzie mieć wreszcie pełne wsparcie państwa.

Oskarżanie Polaków o zbrodnie holokaustu spotyka się ze zdecydowaną reakcją rządu, oraz mediów  w Polsce. Tak stanowczego stanowiska nie obserwujemy w przypadku nazywania nas ludobójcami przez Ukraińców. Między oboma kłamstwami nie ma znaku równości?

– Ludobójstwo jest zawsze ludobójstwem i nie ma znaczenia, kto go dokonał. Z taką samą reakcją muszą spotykać się próby równie  enigmatycznego jak niezgodnego z prawdą historyczną nazywania rzezi wołyńskiej „masową zbrodnią z elementami ludobójstwa” czy też negowania odpowiedzialności Związku Sowieckiego za Katyń, z czym mieliśmy niedawno do czynienia w wypowiedzi młodej komunistki, która zmazała z grobowca Bolesława Bieruta w Alei Zasłużonych Powązek Wojskowych adekwatne dla tej ponurej postaci słowo „kat”. Karane z mocy prawa winny być i kłamstwo oświęcimskie, i katyńskie, i wołyńskie.

Rząd dużo mówi o planie na rolnictwo, banki, gospodarkę itd. W działaniach Rady Ministrów widzi Pan taki plan na tworzenie wizerunku Polski w świecie oraz na walkę z kłamstwami historycznymi?  

– Ogromne nadzieje w tej materii wiążę z nowym prezesem Instytutu Pamięci Narodowej dr. Jarosławem Szarkiem. Jest on człowiekiem niesłychanie wyczulonym na wszelki fałsz historyczny i z pewnością merytorycznie wspomoże rząd w ściganiu kłamców starających się odciążyć sumienia rzeczywistych sprawców aktów ludobójstwa i zbrodni wojennych dokonanych na Polakach.

Dziękuję za rozmowę.

Rafał Stefaniuk

NaszDziennik.pl