logo
logo
zdjęcie

Bolesław Piecha

Pacjent przegrywa z zyskiem

Piątek, 19 sierpnia 2016 (03:22)

Szacuje się, że nawet 1 mld zł mogą być warte nielegalnie wywożone z Polski leki. Mimo podejmowanych prób zatrzymania tego procederu niezgodny z prawem eksport kwitnie, przynosząc zyski większe niż handel narkotykami.

Dopóki w krajach Unii Europejskiej będziemy spotykać się z dużymi różnicami cen, a one są, i nie zależy nam, aby na terenie całej Wspólnoty były te same ceny, to ten proceder będzie miał miejsce. On jest w połowie legalny. To nie jest tak, że każdy może swobodnie wywozić leki z kraju. Tak nie jest, ale czasami to się zdarza. Prawo określa procedury wywozu i zmusza eksporterów do uzyskania niezbędnych pozwoleń. Jak widać, skutecznie się to omija.

Istotą sprawy są oczy, a będąc bardziej konkretnym, ich przymykanie. Choć wywóz leków z Polski jest bardzo niebezpiecznym procederem, to dla małych hurtowni jest to zysk. Więc przekładają korzyści materialne nad bezpieczeństwo zdrowotne Polski. Myślę, że Inspekcja Farmakologiczna miałaby w tej sprawie wiele do powiedzenia i mogłaby podjąć stanowcze działania. A co do rozwiązań prawnych, to nie sądzę, że można by to bardziej restrykcyjnie uregulować, niż ma to miejsce dzisiaj.

Przypomnę, że sprawa nie dotyczy polskich leków. (Gdyby tak było, to zapotrzebowanie na nasze medykamenty za granicą byłoby bardzo dobrą wiadomością dla nas wszystkich.) Nielegalny eksport dotyczy leków różnego pochodzenia, których cena w Polsce jest niższa za sprawą uzyskanych podczas negocjacji korzyści. Najczęściej są to leki refundowane, do których dopłaca państwo. I te leki są nielegalnie eksportowane.

To skazuje naszych pacjentów na to, że w aptece mogą usłyszeć, że nie ma leku na stanie. To jest wielki problem i niesłychane niebezpieczeństwo.

Polski rynek leków jest, jaki jest, i zawsze musi się liczyć z próbą obejścia prawa w związku z pogonią za zyskiem. Gdyby sprawa dotyczyła tylko polskich producentów leków, to byłbym pewny, że sobie świetnie z tym poradzą. A tak musimy toczyć walkę o życie i zdrowie pacjentów, a to wcale nie jest łatwe. 

Bolesław Piecha

Autor jest lekarzem, europosłem i byłym sekretarzem stanu w Ministerstwie Zdrowia.

NaszDziennik.pl