logo
logo

Zdjęcie: Marek Borawski/ Nasz Dziennik

To nie jest troska o Polskę

Czwartek, 8 września 2016 (22:24)

W Parlamencie Europejskim w Strasburgu odbędzie się we wtorek debata o Polsce, a dzień później europosłowie będą głosować nad rezolucją wobec Polski. W ocenie europosła PiS Tomasza Poręby, te działania są podejmowane przeciwko Polsce i demokratycznie wybranej władzy.

Decyzję podjęli dzisiaj przewodniczący frakcji chadeków, socjalistów, liberałów, zieloni oraz Zjednoczona Lewica Europejska. Przeciw była frakcja Europejskich Konserwatystów i Reformatorów, do której należy PiS, oraz eurosceptycy.

W ocenie europosła PiS Tomasza Poręby, w Polsce nie ma problemów z demokracją, a tą decyzją Parlament Europejski opowiedział się po jednej stronie sporu politycznego, której zależy na eskalacji napięć w Polsce. Poręba podkreśla, że nie ma żadnego powodu, aby organizować tego typu debaty, zwłaszcza gdy nad Unią Europejską zawisło tak wiele zagrożeń i tak wiele spraw pozostaje do rozwiązania.

– W sytuacji, kiedy w Europie mamy tak wiele różnych zagrożeń, jak terroryzm, czy problemów do rozwiązania, jak kwestie bezpieczeństwa czy kryzys w sferze bankowości, Polska kolejny raz staje się tematem debaty w PE. Co więcej, dzieje się to w sytuacji, kiedy polski rząd zrobił naprawdę bardzo dużo, aby konflikt zażegnać – zauważa Tomasz Poręba, wskazując na nową ustawę o Trybunale Konstytucyjnym oraz na publikację 21 wyroków TK, a także na zespół ds. problematyki TK powołany przez marszałka Sejmu Marka Kuchcińskiego zgodnie z rekomendacją Komisji Weneckiej. Zespół, który zaproponował zmiany w prawie mające zażegnać przedłużający się konflikt.

– Nie daje się szansy polskiej stronie, aby podczas spokojnej pracy i w dialogu z Komisją Europejską czy z PE wszystkie kwestie rozwiązać. To wskazuje, że planowana debata i ewentualna rezolucja to kolejny motywowany ideologicznie atak na polski rząd – dodaje europoseł Poręba.

Podczas spotkania przewodniczących frakcji Poręba, który reprezentował Grupę Europejskich Konserwatystów i Reformatorów, złożył wniosek o usunięcie z porządku obrad PE debaty o Polsce, przypominając, że tak pod koniec czerwca uczyniła Konferencja Przewodniczących. Jednocześnie wskazując, że obecnie nie ma żadnych nowych przesłanek, aby ten temat był podejmowany na nowo. Zwracając się do przewodniczącego PE Martina Schulza oraz szefów grup politycznych w PE, przypomniał, że w czasie niemal 10 lat rządów koalicji PO – PSL Parlament nie zareagował na rażące przykłady łamania podstawowych wolności i zasad demokratycznych.

– Dlaczego nikt nie stanął w obronie dziesiątek, jeśli nie setek krytycznych wobec władz dziennikarzy usuwanych z mediów publicznych oraz z redakcji gazet? Czemu nikt nie bił na alarm, gdy służby specjalne konfiskowały komputery jednego z tygodników, mającego opublikować nieprzychylny dla rządzących tekst? Gdzie była KE, gdy pojawiły się bardzo niepokojące doniesienia o fałszerstwach podczas wyborów samorządowych w 2014 r. lub gdy rok później policja strzelała do protestujących górników? Dlaczego nikt nie pochylił się nad stanem polskiego wymiaru sprawiedliwości, gdy wyszło na jaw, że prezes dużego sądu wykonuje telefoniczne polecenia wydawane przez kancelarię premiera? I wreszcie – czemu KE i PE nie reagowały, gdy rząd Platformy nie publikował 50 wyroków TK, a tuż przed wyborami Sejm dokonał przedwcześnie wyboru trzech sędziów do TK? – pytał Tomasz Poręba, wskazując, że w żadnej z tych spraw ze strony Brukseli nie było ani jednego słowa krytyki.

Tym bardziej – jego zdaniem – dziwić może fakt, że histerię wywołują działania pierwszego od upadku komunizmu polskiego rządu, który samodzielne sprawuje władzę, a w Polsce działają niezależne media także nieprzychylne obecnej władzy.

W ocenie Tomasza Poręby, mimo dobrej woli polskiego rządu i podjętych działań naciski na Polskę nie ustają, przeciwnie, stają się coraz silniejsze, czego przejawem jest uruchomiona procedura przeciwko Polsce, która nie ma podstaw prawnych w żadnym z unijnych traktatów. Jego zdaniem, to nie jest troska o Polskę, ale działanie przeciwko Polsce i demokratycznie wybranej władzy.

Mariusz Kamieniecki

NaszDziennik.pl