logo
logo

Zdjęcie: Marek Borawski/ Nasz Dziennik

Człowiek jest człowiekiem od momentu poczęcia

Środa, 21 września 2016 (02:27)

Opinia w sprawie projektu ustawy o „Prawach kobiet i świadomym rodzicielstwie” komitetu „Ratujmy kobiety”.

16.09.2016 r.

Koło Lekarzy Katolików
przy Okręgowej Izbie Lekarskiej w Warszawie
Warszawa, ul. Puławska 18

 

Sz.P. Marek Kuchciński
Marszałek Sejmu RP
ul. Wiejska 4/6/8, 00-902 Warszawa
e-mail: listy@sejm.gov.pl, Marek.Kuchcinski@sejm.pl

Szanowny Panie Marszałku,

Przekazany środowisku lekarskiemu projekt ustawy o „prawach kobiet i świadomym rodzicielstwie” komitetu „Ratujmy Kobiety” Barbary Nowackiej naszym zdaniem nosi znamiona prowokacji. Prowokacja ta ma na celu legalizację praktycznie nieograniczonego zabijania dzieci poczętych, także w ramach eugeniki, którą pod pretekstem badań prenatalnych projekt promuje, antykoncepcji i edukacji seksualnej. Złożenie projektu służyć ma w szczególności przesunięciu na lewo argumentów w dyskusji nad projektem obywatelskim „Stop aborcji” chroniącym życie od momentu poczęcia, stworzeniu zamieszania i jego neutralizacji. Wedle naszej wiedzy oba projekty mają być czytane w tym samym dniu w Sejmie.

Jako lekarze stwierdzamy, że propozycja komitetu „Ratuj Kobiety” oparta jest na poziomie wiedzy sprzed epoki współczesnej genetyki, a także ultrasonografii. Obecnie nie da się ukryć, że człowiek jest człowiekiem od momentu poczęcia. Proponowane w projekcie poprawki wprost zastępują pojęcie „dziecka poczętego” „płodem” lub „zapłodnioną komórką jajową”. Wobec faktu, że organizm ludzki posiada swój niepowtarzalny materiał genetyczny inny niż materiał rodziców od chwili samego zapłodnienia, terminologia proponowana przez projekt komitetu „Ratujmy Kobiety” stanowi więc próbę UWSTECZNIENIA wiedzy medycznej.

Groteską jest również obsesyjne unikanie określenia „matka i dziecko”, które projekt w ramach poprawek ma zastąpić w innych ustawach terminem „kobieta ciężarna i płód”. Chyba każda kobieta wolałaby być określana matką, a nie „ciężarną”. Analizę przyczyn lęków przedstawicieli komitetu „Ratujmy Kobiety” przed słowem matka lub dziecko, poza przywiązaniem do terminologii z czasów komunistycznych, pozostawiamy jednak psychologom.

Projekt komitetu „Ratujmy Kobiety” przesiąknięty jest myśleniem z epoki stalinowskiej. Z drugiej strony traktuje Polskę jako kraj neokolonialny, w którym o dzietności kobiet decydować mają nie rodzice, ale w istocie kampanie socjologiczne narzucane przez antynatalistyczne organizacje międzynarodowe oraz koncerny produkujące środki antykoncepcyjne, w myśl „praw reprodukcyjnych” kryjących tzw. aborcję, działania niszczące płodność i deprawację dzieci i młodzieży. Przypominamy, że prawem kobiety, o które projekt niby ma się dopominać, jest prawo do wychowania dziecka, a nie zapewnianie możliwości fizycznego, psychicznego i duchowego okaleczania tzw. aborcją.

Autorzy prowokacyjnego tekstu proponują przymusową edukację seksualną od pierwszej klasy szkoły podstawowej. Ma ona rzekomo zapobiegać przemocy seksualnej. Tymczasem pozbawione wymiaru moralnego „edukowanie” przyczynia się do rozbudzania tej sfery, z tragicznymi konsekwencjami, czego dowody płyną np. z Wielkiej Brytanii, Niemiec. Wszystko w interesie organizacji aborcyjnych.

Zupełnym absurdem należy określić zawartą w uzasadnieniu projektu tezę, że dostęp do środków antykoncepcyjnych przyczyni się do poprawy wskaźników demograficznych (SIC!). Dalsze komentowanie tak irracjonalnych, jak również szyderczych tez wydaje się zbędne.

Propozycje zawarte w tekście mają odebrać prawo rodziców do kontroli odnośnie do tego, kto edukuje dziecko w zakresie związanym z płciowością. Tekst postuluje, aby porady w ww. zakresie mogły być udzielane bez zgody opiekuna prawnego.

Zupełnie niedopuszczalna jest próba ingerencji w ustawę o zawodzie lekarza i lekarza dentysty. Lekarz miałby obowiązek udzielania „świadczeń z zakresu zapobiegania ciąży”. Propozycje, aby stygmatyzować lekarzy, którzy skorzystają z przysługującej im klauzuli sumienia i odmówią takich „świadczeń”, uważamy za skandaliczne, także w świetle ostatniego orzeczenia Trybunału Konstytucyjnego potwierdzającego prawo do klauzuli sumienia. Tymczasem prowokacja komitetu „Ratujmy Kobiety” chciałaby przymusić Narodowy Fundusz Zdrowia oraz świadczeniodawców do publikowania list lekarzy, którzy skorzystają z klauzuli sumienia.

Propozycję, aby państwo finansowało środki antykoncepcyjne sumą 250-500 mln złotych (!) rocznie, należy uznać za niedorzeczną. Z punktu widzenia medycznego są to postulaty społecznie szkodliwe. Widzimy, że wiedza osób reprezentujących komitet „Ratujmy Kobiety” na temat powikłań stosowania hormonalnych środków antykoncepcyjnych, jak nowotwory, powikłania zakrzepowo-zatorowe czy nawet otępienia, jest nikła albo z przyczyn ideologicznych nieprzyjmowana do wiadomości. W każdym razie postulowane propozycje nie mają nic wspólnego z ratowaniem kobiet. Groteską jest również propozycja, aby „jednostki samorządu terytorialnego” ponosiły „koszty zasiłków celowych na zakup środków zapobiegania ciąży”. Reprezentanci komitetu „Ratujmy Kobiety” nie zdają sobie chyba sprawy z tego, czemu państwo powinno służyć.

W szczególności propozycje, aby państwo polskie w majestacie prawa dofinansowywało zabijanie dzieci poczętych, są propozycjami niegodnymi rozpatrywania w parlamencie. To przecież propozycje finansowania działalności zbrodniczej.

Biorąc pod uwagę, że projekt komitetu „Ratujmy Kobiety” postuluje legalizację działań jawnie wymierzonych w życie i zdrowie, uderza ponadto w środowisko lekarskie, wnosimy o odrzucenie go bez dalszego rozpatrywania. Podważa on bowiem powagę Sejmu.

Z poważaniem,

Koło Lekarzy Katolików
przy Okręgowej Izbie Lekarskiej w Warszawie
Przewodnicząca
Aleksandra Dziarczykowska-Kopeć
Wiceprzewodniczący
Andrzej Lewandowicz
Do wiadomości: prasa, media

Nasz Dziennik