logo
logo

Dziś w
„Naszym
Dzienniku”

Zdjęcie: Marek Borawski/ Nasz Dziennik

Osłony dla nauczycieli

Czwartek, 29 września 2016 (18:18)

Oświatowa „Solidarność” domaga się od rządu przygotowania pakietu osłonowego dla nauczycieli i innych pracowników szkół, którzy stracą pracę w wyniku reformy edukacji.

 

Ryszard Proksa, przewodniczący Sekcji Krajowej Oświaty i Wychowania NSZZ „Solidarność”, przyznał, że Związek jest zaniepokojony skutkami, jakie może przynieść likwidacja gimnazjów, co nałoży się na niż demograficzny. Zatrudnienie może bowiem stracić wielu nauczycieli, choć „S” nie ma jeszcze dokładnych wyliczeń, ile stanowisk pracy jest zagrożonych.

Najtrudniejsza sytuacja dotyczy osób pracujących w około tysiącu samodzielnych gimnazjów. – Chcielibyśmy, by w związku z tą sytuacją ministerstwo edukacji i rząd podjęły konkretne działania osłonowe – podkreślił Proksa.

Natomiast rzecznik prasowy oświatowej „Solidarności” Wojciech Jaranowski sprecyzował, że program osłonowy powinien polegać na przywróceniu nauczycielom prawa do przechodzenia na wcześniejsze emerytury, wydłużeniu czasu pozostawania w stanie nieczynnym i wprowadzeniu wyższych odpraw, niż teraz dostają zwalniani z pracy pedagodzy.

Konieczne negocjacje

Ryszard Proksa nie uważa, że postulaty związku są zbyt daleko idące. Jak wskazuje, w przeszłości nieraz rządy kierowały specjalne programy socjalne adresowane do całych branż. – Gdy następowały takie sytuacje w różnych gałęziach przemysłu, rząd pochylał się nad pracownikami likwidowanych zakładów pracy czy ograniczających produkcję. Tu mamy podobną sytuację, chcemy, by nas podobnie potraktowano – argumentował przewodniczący Proksa. Na razie, według „Solidarności”, propozycje i zapowiedzi minister edukacji narodowej w kwestii przyszłości nauczycieli są zbyt ogólne.

Zdaniem związkowców, wiele problemów kadrowych udałoby się rozwiązać, gdyby rząd wprowadził standardy organizacji pracy w oświacie. Miałoby to polegać zwłaszcza na zmniejszeniu liczebności klas – do około 25 osób w jednym oddziale, tak jak jest to w klasach I-III w podstawówkach – wtedy liczba klas by nie spadała i potrzebnych byłoby więcej nauczycieli. Zyskaliby na tym też sami uczniowie. – Chodzi nie tylko o komfort pracy nauczycieli, ale i o lepsze warunki uczenia się młodzieży. Lepszy standard to lepsza nauka – zapewniał Proksa.

„Solidarność” uważa też, że przed wprowadzeniem reformy oświatowej powinno dojść do negocjacji rządu, samorządów i nauczycielskich związków zawodowych. Ryszard Proksa wyjaśnia, że wygaszanie gimnazjów i powrót do poprzedniego systemu, czyli ośmioletniej podstawówki i czteroletniego liceum, wiąże się z ogromnymi wyzwaniami i problemami. O obawach nauczycieli mówi się już od dawna. Natomiast rzadziej słychać głos gmin, które obawiają się, że to one poniosą największe koszty reformy, bo będą musiały np. wypłacać odprawy zwalnianym nauczycielom. Związek w tej sprawie stoi po stronie gmin i nauczycieli, bo nie podziela optymizmu minister edukacji Anny Zalewskiej, która twierdzi, że reforma zostanie przeprowadzona bezkosztowo. – Każda reforma kosztuje – powiedział Proksa.

MEN musi zaproponować formułę negocjacji, bo nie da się ich przeprowadzić w ramach Rady Dialogu Społecznego, gdyż nie ma w niej przedstawicieli samorządów, głównie z powodu sprzeciwu organizacji pracodawców. Przy okazji dyskusji o reformie oświatowej „Solidarność” jest gotowa także przystać na propozycję samorządów i dyskutować na temat Karty Nauczyciela. Ale nie ma mowy o jej zniesieniu czy ograniczeniu – na co nie zgadzają się „Solidarność”, ZNP i inne związki zawodowe. Mówi się raczej o doprecyzowaniu części przepisów zapisanych w Karcie. Zwłaszcza tych dotyczących wynagrodzeń.

Drogi Czytelniku,

zapraszamy do zakupu „Naszego Dziennika” w sklepie elektronicznym

Krzysztof Losz

Nasz Dziennik