logo
logo
zdjęcie

Dr Zbigniew Kuźmiuk

Platformy likwidacja wszystkiego

Poniedziałek, 3 października 2016 (10:50)

Po wielu spotkaniach polityków Platformy z wyborcami, po 16 konwencjach wojewódzkich, wczoraj na ogólnokrajowej konwencji w Gdańsku przewodniczący Grzegorz Schetyna zaprezentował zręby nowego programu swojej partii.

Tuż przed nim wystąpił jednak były prezydent Lech Wałęsa, który w „swoim stylu” podsumował ostatnie 36 lat, ale ostatecznie stwierdził, że będzie popierał Platformę w jej powrocie do władzy.

Pewnie w zamian za to Grzegorz Schetyna rozpoczął swoje wystąpienie od podziękowań dla byłego prezydenta i prawie natychmiast zadeklarował, że Platforma po powrocie do władzy zlikwiduje Instytut Pamięci Narodowej, bo nie może on – jak to ujął przewodniczący PO – „niszczyć autorytetów”.

Widać było, że przypadło to do gustu Lechowi Wałęsie, który od momentu ujawnienia dokumentów potwierdzających, że był agentem „Bolkiem”, walczy z Instytutem i jego historykami wszelkimi dostępnymi metodami.

Ale dalej było tylko ciekawiej. Schetyna zapowiedział także likwidację Centralnego Biura Antykorupcyjnego, przypomnijmy – instytucji, za powstaniem której w 2005 roku Platforma gremialnie głosowała.

Co więcej, ta deklaracja zabrzmiała wyjątkowo niestosownie w sytuacji, kiedy to Biuro prowadzi co najmniej kilkadziesiąt postępowań przygotowawczych związanych z „ludźmi” Platformy, w tym tak spektakularne jak „procesy reprywatyzacyjne” w Warszawie.

Właśnie na nią natychmiast zareagował prześmiewczo internet. Na jednym z portali społecznościowych można było znaleźć następujący wpis: „Schetyna zapowiada –  zlikwidujemy CBA, komunikat CBA – przykro nam, zlikwidujemy was wcześniej”.

Ba Schetyna zapowiedział dosłownie, że powołają zespół parlamentarny ds. manipulacji katastrofą smoleńską w celu osiągnięcia korzyści politycznych i zabrzmiało to tak, jakby chciał tym razem w Sejmie reaktywować komisję Laska.

W sprawach gospodarczych i społecznych Schetyna posługiwał się ogólnikami. Choć padł jeden konkret w sprawie programu „Rodzina 500+”, Platforma zamierza go rozszerzyć na wszystkie dzieci, czyli zwiększyć wydatki z tego tytułu o kolejne 22 mld zł (w obecnym kształcie kosztuje 23 mld zł).

Przez ostatnie 10 miesięcy Platforma wobec tego programu prezentowała publicznie aż trzy różne stanowiska.

Pierwsze przed jego uruchomieniem, że na pewno się nie uda, ponieważ w budżecie nie ma na ten cel pieniędzy, ale jak budżet został uchwalony, a pieniądze na program wydzielone, retoryka uległa zmianie.

Wtedy politycy Platformy zaczęli walczyć o uzupełnienie programu o finansowanie także „pierwszych” dzieci w rodzinach bez określania progu dochodowego, co miało skutkować zwiększeniem środków na jego realizację o dodatkowe 22 mld zł (przy obecnych ograniczeniach wydatki roczne na realizację programu to około 23 mld zł).

Kiedy wytknięto im absurdalność tego pomysłu i kompletną nieodpowiedzialność finansową, po raz kolejny zmienili retorykę i tym razem twierdzą, że trzeba odsunąć Prawo i Sprawiedliwość od władzy, bo tylko Platforma jest w stanie zapewnić realizowanie programu „Rodzina 500+” w następnej kadencji parlamentu.

Wygląda więc na to, że teraz Platforma wróciła do idei rozszerzenia programu na wszystkie dzieci, choć nie jest w stanie wyjaśnić, skąd weźmie na realizację tylko tego jednego postulatu wyborczego kwotę ponad 40 mld zł.

Wiarygodność całego nowego programu Platformy wygląda tak jak wiarygodność realizacji zapowiedzi o finansowaniu wszystkich dzieci w naszym kraju w ramach programu „Rodzina 500+”.

Najbardziej szokująca jest jednak zapowiedź likwidacji IPN i CBA. W ten sposób Platforma zdarła z siebie maskę – po ewentualnym wygraniu wyborów chce rządzić w kłamstwie i z tolerowaniem korupcji.

Dr Zbigniew Kuźmiuk

Aktualizacja: Poniedziałek, 17 października 2016 (19:02)

NaszDziennik.pl