Interwencję w tej sprawie podjęli prawnicy z Instytutu Ordo Iuris, ale policja dopiero po dwóch tygodniach zajęła się wnioskiem.
– Policjanci mieli pewne uwagi co do tej formy postępowania. Tak naprawdę wymagali od nas czegoś, co nie jest potrzebne – mówi nam mec. Maciej Kryczka, zajmujący się tą sprawą.
– Z niewiadomych dla nas powodów policja domagała się od nas dodatkowych informacji, ale tłumaczyliśmy im, że spełniliśmy wszystkie wymagane prawem czynności, a teraz to oni mają podjąć działania – dodaje.
– Właśnie udało się przekonać policję, żeby podjęła czynności ustalające tożsamość sprawcy, czyli imię, nazwisko, adres zamieszkania. Po ich otrzymaniu sporządzamy prywatny akt oskarżenia – zapowiada Kryczka.
– Nie wykluczamy również pozwu cywilnego – dodaje.
– Ile to potrwa? Nie wiem, ale jak będzie się to przedłużało, to będę podejmował środki ponaglające – zaznacza prawnik. I dodaje, że dostarczano policji materiały ułatwiające ustalenie tożsamości sprawcy.

