IPN podsumował dzisiaj poszukiwania szczątków ofiar reżimu komunistycznego, które od 19 września były prowadzone na Łączce cmentarza Wojskowego na Powązkach w Warszawie.
– Kiedy nastąpi definitywne zakończenie działań na Łączce? Myślę, że do czerwca roku następnego. Tyle czasu nam trzeba, żeby te działania mogły się zakończyć i kiedy będziemy mogli państwu powiedzieć, że cały obszar został przebadany – powiedział prof. Krzysztof Szwagrzyk. wiceprezes IPN, który kieruje ogólnopolskimi poszukiwaniami tajnych miejsc pochówku ofiar reżimu komunistycznego. Podkreślił przy tym, że wiosną przyszłego roku zespół IPN będzie potrzebował co najmniej dwóch miesięcy, aby dokładnie przeszukać pozostały teren Łączki.
Poszukiwania IPN dotyczą bohaterów powojennego podziemia niepodległościowego, m.in. gen. Augusta Emila Fieldorfa „Nila” – szefa Kedywu Komendy Głównej AK, rtm. Witolda Pileckiego – dobrowolnego więźnia Auschwitz i autora raportów o holokauście, a także płk. Łukasza Cieplińskiego i jego współpracowników z IV Zarządu Głównego Zrzeszenia „Wolność i Niezawisłość”.
Podczas ostatnich prac zespołowi IPN udało się wydobyć szczątki co najmniej kilkunastu osób.
– Ilu osób szczątki znaleźliśmy na Łączce? Chciałbym być precyzyjny, ale na dziś [podanie takiej informacji – PAP] jest niemożliwe. Na dziś mogę powiedzieć tylko, że (...) te szczątki należały do nie mniej niż kilkunastu osób. Ale tych osób może być znacznie więcej – zaznaczył prof. Szwagrzyk.
Jak tłumaczył, „nie da się, mając bardzo wiele fragmentów szczątków ludzkich, na dziś, na kilka dni po zakończeniu prac, określić dokładnie, do jakiej liczby osób one mogły należeć”.
W sumie podczas poszukiwań od 19 września do 7 października zespół IPN odnalazł kilkadziesiąt fragmentów szczątków ludzkich.
– Mówimy tutaj o fragmentach kości dłuższych, krótszych, widzimy tutaj fragmenty kręgosłupa. I takich miejsc, gdzie znajdowaliśmy szczątki ludzkie, było bardzo dużo – powiedział prof. Szwagrzyk.
Wśród odnalezionych szczątków znalazła się czaszka ludzka przestrzelona tzw. metodą katyńską, czyli strzałem z pistoletu w potylicę z bliskiej odległości.
Prace Instytutu miały szczególny charakter ze względu na znajdujące się na Łączce groby z lat 80., pod którymi znajdowały się szczątki ofiar komunistycznej bezpieki z okresu stalinizmu. IPN podał, że wiele odnalezionych szczątków było bardzo zniszczonych.
– W ogromnej większości pomniki z lat 80. stanęły na bardzo solidnych podmurówkach, bardzo głębokich, czasem sięgających nawet na trzy metry, podmurówkach wykonanych z cegieł – powiedział wiceprezes IPN.
Podkreślił też, że zniszczenia odnalezionych szczątków wynikają m.in. z tego, że w latach 80., gdy wznoszono nagrobne pomniki, użyto koparek.
– W kilku miejscach okazało się, że znajdujemy ślady po koparkach (...). Powtarzalność tych śladów w kolejnych grobach obok siebie oznacza, że dziś możemy powiedzieć, że kopiąc i przygotowując poszczególne rzędy pod pomniki w latach 80., wprowadzono wcześniej koparki, które czyściły ten teren – wyjaśnił prof. Szwagrzyk.
Wiceprezes IPN zaznaczył, że jedną z hipotez, która będzie wymagała weryfikacji, jest to, że szczątki odnalezione podczas prac w latach 80. zostały wywiezione w inne miejsce, najprawdopodobniej pod nadzorem wojskowych służb (jednak przed weryfikacją IPN chce do końca przebadać teren Łączki).

