logo
logo

Dziś w
„Naszym
Dzienniku”

Zdjęcie: Robert Sobkowicz/ Nasz Dziennik

Śmigłowcowy arbitraż

Poniedziałek, 7 listopada 2016 (20:05)

Ministrowie obrony Niemiec i Francji krytykują Polskę za odstąpienie od zakupu śmigłowców Airbusa. Tymczasem na jaw wychodzą kolejne informacje wskazujące, że ten kontrakt mógł okazać się dla Polski niekorzystny.

 

Umowa z Airbus Helicopters na dostawę 50 śmigłowców AH 225 M Caracal nie doszła do skutku, bo nie udało się podpisać umowy offsetowej, której termin zawarcia minął 30 września. Jak wynika z ustaleń „Naszego Dziennika”, jednym z drażliwych punktów była kwestia rozwiązywania spornych spraw, które mogłyby pojawić się w trakcie realizacji kontraktu, czy to w zakresie samej dostawy śmigłowców, czy offsetu. I choć nie ona spowodowała fiasko rozmów, to jednak w jakimś stopniu rzutowała na atmosferę negocjacji.

Otóż Airbus stał na stanowisku, że te sprawy powinny być rozpatrywane przez zagraniczny arbitraż, natomiast zdaniem polskiego rządu wszelkie spory powinny być rozstrzygane przed polskimi sądami. Dopiero pod koniec rozmów offsetowych Airbus rozważył gotowość przystania na nasze stanowisko. Polska strona od początku stawiała jasno, że skoro mieliśmy zapłacić 13,5 mld zł za śmigłowce, to mamy też prawo stawiać warunki odnośnie do prawnego arbitrażu.

– Nie dziwię się, że rząd obstawał przy tym, aby te spory rozwiązywano przed polskimi sądami. To kwestia szacunku dla państwa polskiego i jego instytucji, ale nie tylko – mówi Stanisław Krukowski, ekspert jednej z polskich firm, która stawała już przed zagranicznymi sądami arbitrażowymi. – Postępowanie arbitrażowe za granicą jest bardzo drogie, trzeba wynajmować zachodnie kancelarie prawne do obsługi procesu. I nie ma powodu, aby wydawać na to pieniądze polskiego podatnika, jeśli można spory rozstrzygnąć przed polskim sądem – wyjaśnia Krukowski.

Nie w polskich sądach

Okazuje się też, że przy okazji kontraktów zbrojeniowych, które polskie firmy realizowały dla innych państw, z reguły zapisywano w umowach, że spory prawne będą rozstrzygane przez sądy państwa zamawiającego broń. Naszych firm takie zapisy nie dziwiły, więc stanowisko polskie w rozmowach z Airbusem nie było niczym nadzwyczajnym.

Tymczasem ministrowie obrony Francji i Niemiec: Jean-Yves Le Drian oraz Ursula von der Leyen napisali w liście do ministra Antoniego Macierewicza, że nie rozumieją decyzji polskich władz o rezygnacji z zakupu śmigłowców Caracal od Airbusa (Francja i Niemcy są udziałowcami koncernu). List opublikowała francuska agencja prasowa AFP.

Le Drian i von der Leyen krytykują zakończenie przez Polskę rozmów nad umową offsetową z Airbusem, co ich zdaniem rzutuje na współpracę obronną trzech państw i rozwijanie generalnie „obrony europejskiej”. Decyzja polskiego rządu ma stanowić krok w tył w realizacji tej współpracy. Niemcy i Francja przekonują, że Polska, rezygnując z zakupów caracali, pozbawiła się szansy przyciągnięcia inwestycji Airbusa. „Grupa Airbus miała na celu uczynienie z Polski piątej centrali europejskiej oraz zaproponowanie, by Polska przez dekady była czołowym graczem w przemyśle obronnym na kontynencie europejskim […]. Oskarżenia formułowane w ostatnich tygodniach przez niektórych członków polskiego rządu to wypaczenie rzeczywistych założeń tego projektu” – napisali ministrowie Jean-Yves Le Drian oraz Ursula von der Leyen.

Rzecznik prasowy rządu Rafał Bochenek przypomniał, że warunkiem podpisania kontraktu na śmigłowce było zawarcie umowy offsetowej, którą negocjowało ministerstwo gospodarki, i zarówno producent, jak i rząd francuski o tym wiedzieli. Ponieważ Airbus Helicopters nie złożył propozycji satysfakcjonujących dla Polski, to nie doszło do porozumienia. Rafał Bochenek dodał, że MON zaprosiło do udziału w nowym postępowaniu dotyczącym zakupu śmigłowców także Airbusa.

O zainteresowaniu Polski współpracą wojskową z Francją, także w zakresie zakupów broni, zapewnia też minister spraw zagranicznych Witold Waszczykowski. Wysłał w tej sprawie list do szefa francuskiej dyplomacji Jean-Marca Ayraulta. Podkreślił, że należy w tej współpracy oddzielać kwestie polityczne od gospodarczych. „Na współpracy polsko-francuskiej nie mogą kłaść się cieniem decyzje o charakterze niepolitycznym, takie jak zakończenie bez uzyskania porozumienia negocjacji w sprawie umowy offsetowej z Airbus Helicopters” – stwierdził Waszczykowski.

Minister dodał, że Francja może wziąć udział w wielu programach wojskowych w Polsce, np.: w zakresie dostawy okrętów podwodnych i nawodnych, budowy systemu obrony powietrznej krótkiego zasięgu „Narew”, śmigłowców bojowych, programów kosmicznych. Ponadto możliwe jest rozwijanie współpracy polsko-francuskiej w sektorach cywilnych (np. energetyce, przemyśle spożywczym, infrastrukturze).

Drogi Czytelniku,

zapraszamy do zakupu „Naszego Dziennika” w sklepie elektronicznym

Krzysztof Losz

Nasz Dziennik