Po spotkaniu prezydenta Andrzeja Dudy z liderami wszystkich ugrupowań parlamentarnych i marszałkiem Sejmu Markiem Kuchcińskim praktycznie za niebyłe uznawane są zaprezentowane przez Kancelarię Sejmu zmiany zasad funkcjonowania mediów w budynkach parlamentu, które miały być wprowadzone od przyszłego roku. Nowe regulacje mają być wypracowywane już we współpracy z dziennikarzami.
Po wydanym przez marszałka kilkudniowym zakazie wstępu od czasu piątkowej okupacji sali obrad Sejmu przez opozycję dziennikarze wrócili wczoraj do parlamentu na swoje miejsca pracy. Stan ten nie spowodował jednak, że politycy Platformy Obywatelskiej i Nowoczesnej automatycznie zakończyli protest. A przecież jako powód puczu podawano właśnie konieczność podjęcia walki „o wolne media”, motywowaną zamiarem wprowadzenia nowych przepisów znacznie krępujących pracę dziennikarzy w Sejmie.
Znalazł się jednak nowy powód kontynuowania protestu. Posłom Platformy i Nowoczesnej wcale nie przeszkadza, że to oni sami doprowadzili do zaognienia sytuacji. Ta część opozycji domaga się ponownego głosowania nad ustawami, nad którymi Sejm już zagłosował na posiedzeniu przeniesionym do Sali Kolumnowej ze względu na blokadę przez tych posłów sali plenarnej, a przede wszystkim miejsca, gdzie zasiada prowadzący obrady marszałek. Chodzi m.in. o przyszłoroczną ustawę budżetową oraz ustawę dezubekizacyjną dotyczącą obniżenia esbekom rent i emerytur.
Drogi Czytelniku,
cały artykuł jest dostępny w wersji elektronicznej „Naszego Dziennika”.
Zapraszamy do zakupu w sklepie elektronicznym

