logo
logo
zdjęcie

Dr Andrzej Mazan

Oświata przed szansą

Czwartek, 9 lutego 2017 (18:16)

Za kilka dni minister edukacji narodowej zatwierdzi nowe podstawy programowe. Opublikowano uwagi do programu złożone przez różne organizacje. ZNP oskarżył program o przeładowanie. Inne podmioty wytykają minimalizm czy brak korelacji treści. Pojawia się krytyka lektury „Pana Tadeusza” piętnująca opis polowania w duchu fałszywej ekologii. Podkreśla się, że ukazywana historia jest zbyt militarna.

Dystansując się od tych głosów, uważam, że program został oparty na ostrożnym kanonie, który usiłuje wprowadzić porządek w chaos tzw. postnowoczesności. Chciałbym, aby głos IPN, który postuluje uzupełnienie programu o ukazanie wielu współczesnych bohaterów, był uwzględniony, bo wzory prawdziwych autorytetów są najcenniejsze.

Reforma ma jeszcze inny, bardziej wartościowy walor. Jest nim ciągłość ośmiu lat edukacji w szkole podstawowej. Dano dzieciom spokojny czas. Jest to zjawisko obce współczesnej kulturze, która wzbudza fałszywy niepokój, podważa sens życia i wywiera presję na odniesienie natychmiastowego sukcesu. Zamiast trwałych relacji współczesne życiorysy układają się w kalejdoskop chwilowych emocjonalnych mgnień. Wszystko ma być zmianą i wciąż zmierzać ku urojeniom o szczęśliwej przyszłości.

Obecny system szkolny utrwalał w dzieciach, rodzicach i nauczycielach nastawienie na tę nietrwałość poprzez przelotność etapów szkolnych. Marzeniem dziecka i rodziców było to, aby przejść przez najlepsze przedszkole, by dostać się do dobrej szkoły, potem do prestiżowego gimnazjum, które umożliwiało naukę w renomowanych liceach, a następnie, aby osiągnąć wymarzony sukces na modnych studiach. Po zakończeniu studiów okazywało się, że wykształcone pokolenie jest wypalone i nie ma sił do budowania życia wspólnotowego. Młodzi odkładają decyzję o ślubie, domu i dzieciach. Nieustannie oczekują instytucjonalnego wsparcia. Jest to objaw swoistej socjalistycznej infantylizacji, która często tkwi u źródeł decyzji o wyjeździe z kraju. Za to upowszechnienie niedojrzałości odpowiada obecny system oświaty oparty na podważaniu tożsamości, odrzuceniu trudu i wypełnianiu umysłu przyjemnymi marzeniami. Reforma systemu wymusza nowy model pedagogiki. Ośmioletnia szkoła przekreśla wyścig po urojoną karierę. Gdy po destrukcyjnych bojach wokół szkoły, wszczynanych zwłaszcza przez samorządy opanowane przez PO, uspokoi się sytuacja w oświacie, można mieć nadzieję, że uczniowie dostaną pakiet normalnego wykształcenia i wychowania. Takiego, które da siły do budowania wspólnoty ludzi bardziej przyjaznych i wspierających się. Pojawia się taka szansa…

Dr Andrzej Mazan

Aktualizacja: Czwartek, 9 lutego 2017 (18:57)

Nasz Dziennik