– Zostało zidentyfikowanych około dziesięciu osób. Są to zarówno ofiary zbrodni komunistycznych, jak i nazistowskich, o czym są poinformowani prokuratorzy prowadzący konkretne śledztwa – mówi dr Andrzej Ossowski z Polskiej Bazy Genetycznej Ofiar Totalitaryzmów w Szczecinie.
– Dwa największe miejsca, nad którymi pracujemy, to jest Łączka i Białystok. Badamy także ofiary z Sobiboru, z Ludźmierza i innych mniejszych miejsc – dodaje.
Pion śledczy Instytutu Pamięci Narodowej z Warszawy i Białegostoku na razie nie podaje szczegółów. Nie jest też znana data podania zidentyfikowanych nazwisk do publicznej wiadomości.
W ostatnich dniach pojawiły się krytyczne głosy dotyczące współpracy IPN ze szczecińską bazą genetyczną. Według informacji IPN, jako powód rezygnacji z funkcji szefa Wydziału Badań i Identyfikacji prof. Krzysztof Szwagrzyk podał właśnie niesatysfakcjonujące wyniki prac identyfikacyjnych prowadzone w Szczecinie.
Ossowski nie zgadza się z zarzutami, że identyfikacje w Szczecinie prowadzone są zbyt wolno. Wskazuje, że od chwili powstania w 2012 r. baza zgromadziła 861 próbek od ofiar, a materiał porównawczy został pobrany od ok. 1600 osób spokrewnionych z nimi.
Drogi Czytelniku,
cały artykuł jest dostępny w wersji elektronicznej „Naszego Dziennika”.
Zapraszamy do zakupu w sklepie elektronicznym

