W całej Polsce odbywają się nabożeństwa przebłagalne za bluźniercze przedstawienie „Klątwa” wystawiane w Teatrze Powszechnym w Warszawie. Podczas niego sprofanowano Krzyż Św. i obrażano św. Jana Pawła II. Mimo to teatr nie zdjął przedstawienia z repertuaru.
Krzyż dla Polaków jest czymś świętym. Już od najdawniejszych lat nasi przodkowie powtarzali: „Tylko pod krzyżem, tylko pod tym znakiem Polska jest Polską, a Polak Polakiem”. Według mnie, twórcy „Klątwy” to nie artyści, a Teatr Powszechny to nie prawdziwy teatr. To są mali ludzie.
Prawdziwy artysta kocha piękno i nigdy by nie obrażał uczuć religijnych innych ludzi. Dyrektor Teatru Powszechnego powinien poczuwać się do odpowiedzialności za prowadzoną przez siebie placówkę i podjąć radykalne ruchy. Przedstawienie powinno zniknąć z repertuaru, a on sam powinien podać się do dymisji za to, że dopuścił do tego, iż artyści obrażali świętości.
Wystawienie sztuki obrażającej islam w krajach muzułmańskich spotkałoby się ze stanowczym sprzeciwem władz każdego szczebla, a artyści ponieśliby karę. U nas wiele środowisk próbuje sprowadzić dyskusję nad „Klątwą” do tematu wolności sztuki i artystów. Uciekają więc od istoty sprawy w temat poboczny. Taką samą strategię przybrał Teatr Powszechny.
Ale gdy Teatr wstrzymuje się z działaniami, powinno wkroczyć miasto. Nie jest tajemnicą, że prezydent stolicy Hanna Gronkiewicz-Waltz promuje się na katoliczkę. Każdy katolik powinien bronić wiary, krzyża i nauki Kościoła. Jan Paweł II jest święty i nigdy nie wzywał do nienawiści. Przeciwnie! Całym swoim życiem budował cywilizację miłości. Jest to teraz szczególny test z jej wiary. Albo jest się katolikiem, albo nie. Tu nie ma trzeciej opcji.
Skoro prezydent się ociąga, to ja jej podpowiem: powinna natychmiast wymusić zdjęcie sztuki z repertuaru i odebrać finansowanie Teatrowi Powszechnemu. Żaden człowiek uważający się za osobę kulturalną nie może sponsorować profanacji. Nie mieści się to w jakimkolwiek systemie zachowań. Najłagodniej rzecz ujmując, jest to niesmaczne.
Miasto odmawia odebrania pieniędzy? To znaczy, że artyści mogą obrażać, a katolicy nie mają żadnych praw? My też mamy prawa! Jesteśmy Narodem wierzącym, katolickim. Ktoś depcze nam Krzyż Św., a my mamy na to ze spokojem patrzeć? To na Krzyżu nastąpiło odkupienie świata i jest to jedna z największych świętości. I teraz pani Gronkiewicz-Waltz pozwala na deptanie Krzyża?
Cieszę się więc, że sprawą zajęła się już prokuratura.
Gdyby jednak władze Warszawy dalej nie wiedziały, jak w całej sprawie powinien zachować się człowiek cywilizowany, to ja oraz moi koledzy i koleżanki, senatorzy Prawa i Sprawiedliwości, wystosowaliśmy już petycję do Hanny Gronkiewicz-Waltz, w której żądamy zdjęcia „Klątwy” z desek Teatru Powszechnego. Gdyby jednak prezydent stolicy była głucha na nasze żądania, to nie wykluczamy takich zmian w prawie, aby wszelkim prowokatorom na samą myśl o karze odechciewało się atakowania wiary. Bo tu chodzi o największe świętości.

