logo
logo
zdjęcie

Zdjęcie: Małgorzata Pabis/ Nasz Dziennik

Helena Kmieć Miłosiernym Samarytaninem

Sobota, 1 kwietnia 2017 (12:57)

W tym roku kapituła plebiscytu „Miłosierny Samarytanin Roku 2016” przyznała specjalną statuetkę – otrzymała ją śp. Helena Kmieć, wolontariuszka, która została zabita w styczniu br. w Boliwii. Do nagrody zgłoszonych zostało 95 kandydatów z różnych stron Polski. Oddano na nich w sumie 1697 głosów, a kapituła plebiscytu nagrodziła 15 osób. 

Lauratów plebiscytu ogłoszono w piątek, 31 marca, w sanktuarium Bożego Miłosierdzia w Krakowie-Łagiewnikach.

W kategorii plebiscytu „Pracownik służby zdrowia” statuetką uhonorowano lek. med. Andrzeja Cyganka z Myślenic. Wyróżnienia przyznano: dr n. med. Alicji Klich-Rączce z Krakowa, lek. med. Jadwidze Bosak z Krakowa, lek. med. Jolancie Życzkowskiej z Krakowa, dr n. med. Krystynie Komnacie z Krakowa, lek. med. Maciejowi Niemiec z Krakowa oraz personelowi medycznemu Oddziału Chorób Wewnętrznych Samodzielnego Publicznego Zespołu Opieki Zdrowotnej w Głubczycach.

W kategorii oceniającej „Osoby nienależące do żadnej organizacji charytatywnej” laureatem został br. Piotr Kuczaj, kapucyn z Krakowa, który od wielu lat posługuje w Dziele Pomocy św. Ojca Pio.

Wyróżnienia otrzymali z kolei: Józefa Łupińska z Białegostoku, Magdalena Pawlik z Krakowa, Marta Bąk z Brzeska, Rafał Basista z Krakowa, Wiesława Kruszelnicka z Dobiercic oraz akcja „Zupa na Plantach”, reprezentowana przez Magdalenę Żyłkę, Adama Wronę, Błażeja Strzelczyka i Piotra Żyłkę.

Specjalną statuetką uhonorowano śp. Helenę Kmieć. Nagrodę odebrali jej rodzice – Barbara i Jan Kmieciowie z Libiąża. W uzasadnieniach podkreślano, że Helena była przepełniona obecnością Boga, którego dostrzegała w każdym, kogo los stawiał na jej drodze i komu mogła w jakikolwiek sposób pomóc.

– To wyróżnienie jest potrzebne wolontariuszom. Aby wszyscy zrozumieli, że ta młoda dziewczyna wiedziała, że żyć to nie tylko chodzić ze smartfonem i zadowalać się tanimi emocjami. Helena wiedziała, że prawdziwie żyć to pójść w świat z partnerem tak wielkim jak Pan Bóg. Ona każdego dnia dawała siebie innym, jednak Mistrz z Nazaretu zażądał od Heleny najwyższej ofiary – życia. Wy z kolei pamiętajcie, że dając komuś swoje 10, 20, 30 minut, godzinę lub więcej, też dajecie im siebie. Nikt wam tego czasu nie wróci, ale właśnie w taki sposób każdy z was staje się miłosiernym samarytaninem – mówił karmelita.

Tłumacząc ideę wolontariatu św. Eliasza, o. Wysocki wyjaśniał, że po śmierci Jana Pawła II jak grzyby po deszczu zaczęły pojawiać się coraz to nowe pomniki oraz inicjatywy, instytucje, ulice i ronda noszące imię świętego Papieża.

– My chcieliśmy zbudować Ojcu Świętemu żywy pomnik z ludzi, którzy zrozumieli jego nauczanie i przekładają je na konkretne czyny. To ludzie, których szukaliśmy już 13. raz i dziś ich nagrodziliśmy – zaznaczył karmelita.

Celem akcji „Miłosierny Samarytanin” jest propagowanie idei wolontariatu i nauczania Jana Pawła II, który niejednokrotnie w swym nauczania przytaczał przypowieść o miłosiernym Samarytaninie.

Małgorzata Pabis, Łagiewniki

NaszDziennik.pl