logo
logo

Zdjęcie: / Inne

Koniec z gloryfikacją zbrodniarzy

Czwartek, 27 kwietnia 2017 (20:57)

Nielegalnie wzniesiony pomnik upamiętniający bojowników OUN-UPA w Hruszowicach na Podkarpaciu, o którego usunięcie od lat zabiegały m.in. środowiska kresowe, w końcu zniknął z przestrzeni publicznej.

Nielegalny pomnik został wzniesiony w 1994 r. z inicjatywy Związku Ukraińców w Polsce. Fragmenty kamienne i tablice z brązu przywiózł ze Lwowa i umieścił na cokole były członek UPA. Monument był opatrzony napisem: „Chwała bohaterom UPA, bojownikom walk o wolną Ukrainę”. O usunięcie pomnika wielokrotnie bezskutecznie apelowały środowiska kresowe, sprawy nie był też w stanie pozytywnie załatwić lokalny samorząd. Przez wiele lat kolejne polskie władze były głuche na głosy środowisk kresowych i patriotycznych zabiegających o usunięcie z cmentarza w Hruszowicach nielegalnego upamiętnienia oprawców Polaków.

W 1995 r. Wojewódzki Komitet Ochrony Pamięci Walk i Męczeństwa w Rzeszowie stwierdził, że obiekt powinien zostać rozebrany, a mimo to monument stał nietknięty – do wczoraj, kiedy środowiska patriotyczne, działacze Ruchu Narodowego oraz rodziny ofiar OUN-UPA wzięły sprawy – dosłownie – w swoje ręce i w czynie społecznym dokonały rozbiórki nielegalnego pomnika. Dodajmy, że rozbiórka odbyła się w majestacie prawa, po uprzednim spełnieniu wymaganych procedur, m.in. za zgodą wójta gminy Stubno.

Faktem usunięcia pomnika ku czci OUN-UPA w Hruszowicach usatysfakcjonowany jest europoseł Prawa i Sprawiedliwości Tomasz Poręba. W rozmowie z NaszymDziennikiem.pl podkreśla, że w polskiej przestrzeni publicznej tego typu upamiętnienia zbrodniarzy i katów naszego Narodu nie mają prawa istnieć.

– Bardzo się cieszę z decyzji podjętej przez władze gminy Stubno. Na naszych ziemiach nie może być miejsca dla pomników gloryfikujących osoby i organizacje, które dokonywały zbrodniczych mordów na ludności polskiej tylko dlatego, że ludzie ci byli Polakami – zauważa Tomasz Poręba, który w ostatnich latach nagłośnił sprawę pomnika ku czci UPA w Hruszowicach, wielokrotnie interweniując m.in. u sekretarza Rady Ochrony Pamięci Walk i Męczeństwa.

Poręba zauważa, że nie może być zgody na relatywizowanie historii, a wspólne relacje polsko-ukraińskie nie mogą być budowane na kłamstwie.

– Polsko-ukraińskie pojednanie jest możliwe tylko wówczas, kiedy w sposób uczciwy będziemy mówić o historii – akcentuje Tomasz Poręba.

Europoseł w odniesieniu do pomnika w Hruszowicach wielokrotnie wskazywał, że jest to obiekt tylko i wyłącznie o znaczeniu symbolicznym – nie kryje żadnego pochówku członków UPA, więc nie może być mowy o jego legalizacji. Co więcej, pomnik ku czci UPA został w 1994 r. postawiony nielegalnie.

– Od lat konsekwentnie zabiegałem o likwidację tego pomnika. Nawet w ostatnim czasie rozmawiałem o tym z kierownictwem Rady Ochrony Pamięci Walk i Męczeństwa. To jest kwestia szacunku Polaków do samych siebie, do prawdy i pamięci historycznej. Chcę bardzo podziękować wójtowi gminy Stubno za podjęcie jedynie słusznej decyzji – dodaje Poręba.

Warto przypomnieć, że tylko w południowo-wschodniej Polsce na usunięcie czeka kilkanaście nielegalnych upamiętnień zbrodniczej formacji, jaką była OUN-UPA.

Tomasz Poręba zapowiada też, że w przyszłym roku z jego inicjatywy w Parlamencie Europejskim zostanie wystawiona ekspozycja upamiętniająca ofiary rzezi ludności polskiej na Wołyniu i w Małopolsce Wschodniej.

Mariusz Kamieniecki

NaszDziennik.pl