logo
logo

Dziś w
„Naszym
Dzienniku”

Zdjęcie: Mateusz Marek/ Nasz Dziennik

Konwencja niczym bat

Czwartek, 25 maja 2017 (01:36)

Delegacja Komisji Praw Kobiet i Równouprawnienia z satysfakcją odnotowała, że polski rząd nie tylko utrzyma konwencję przemocową, ale także „w pełni wprowadzi ją w życie”

Na początku 2015 r. Sejm wyraził zgodę na ratyfikację konwencji Rady Europy o zapobieganiu i zwalczaniu przemocy wobec kobiet i przemocy domowej, sporządzonej w Stambule w 2011 r., w myśl której rodzina jest siedliskiem zwyrodnień społecznych i przemocy. Choć Prawo i Sprawiedliwość zagłosowało wtedy przeciwko, to niedawno rząd wycofał się z zapowiedzi wypowiedzenia tego dokumentu. Ta decyzja już się na Polsce mści.

– Ten potworek legislacyjny tak naprawdę nie walczy z przemocą, lecz spełnia postulaty środowisk LGBT, środowisk homoseksualnych. Jest on niezgodny z artykułem 2, 18, 38, 48 i 53 Konstytucji, takie są fakty – tłumaczyła w lutym 2015 r. poseł kierująca sejmowym zespołem antygenderowym (a dziś minister i szef kancelarii premiera) Beata Kempa.

Wczoraj Komisja Praw Kobiet i Równouprawnienia Parlamentu Europejskiego (FEMM), której przedstawicielki przez kilka dni spotykały się w Warszawie ze stroną rządową, posłami i wybranymi (lewicowymi) organizacjami pozarządowymi, wydała komunikat: „Delegacja wyraziła zadowolenie z deklaracji polskiego rządu, że nie tylko utrzyma Konwencję Stambulską, ale także w pełni wprowadzi ją w życie”.

Można się spodziewać, że w dalszej perspektywie jej wykonywanie będzie monitorowane.

– Jestem bardzo krytyczna, jeśli chodzi o tzw. konwencję antyprzemocową. Polskie prawo karne w sposób wystarczający penalizuje kwestię przemocy. Wystarczy je tylko skutecznie wdrażać. Gdyby panie z FEMM zapoznały się z raportami na temat przemocy wobec kobiet w Polsce, wiedziałyby, że jest ona jedną z najniższych w całej Unii Europejskiej. Polska jest tu krajem, z którego inne mogą brać przykład – zwraca uwagę poseł do PE Jadwiga Wiśniewska, która wycofała się z delegacji.

Drogi Czytelniku,

cały artykuł jest dostępny w wersji elektronicznej „Naszego Dziennika”.

Zapraszamy do zakupu w sklepie elektronicznym

Anna Ambroziak

Aktualizacja 25 maja 2017 (01:36)

Nasz Dziennik