logo
logo

Zdjęcie: facebook.com_tomasz.rzymkowski/ -

Haniebna ustawka

Piątek, 21 lipca 2017 (02:43)

Posłowie Nowoczesnej przyszli na posiedzenie komisji godzinę przed wszystkimi. Od posłów PO dowiedziałem się, że nastąpił podział ról i każdy wie, co ma robić – mówi w rozmowie z „Naszym Dziennikiem” poseł Tomasz Rzymkowski (Kukiz’15).

– I kiedy doszło do epicentrum działań, do sytuacji, w których wszelkie granice kultury i przyzwoitości zostały przekroczone, posłowie Platformy wycofali się i zostawili samą Nowoczesną. Oczywiście posłowie PO byli cały czas blisko, ale nie uczestniczyli w najgorszym etapie zajść – relacjonuje poseł Rzymkowski.

Zauważa, że najbardziej ostre wydarzenia zawdzięczamy głównie posłom Nowoczesnej.

– Gdy to wszystko obserwowałem, zrozumiałem, co oznacza ten „podział ról”. Oni dobrze wiedzieli, kto ma zabierać mikrofon, kto ma przestawiać krzesła, kto ma rzucać papierem w członków prezydium komisji. Były wyznaczone osoby do krzyków i do składania wniosków. To było wyreżyserowane, aby sparaliżować pracę komisji. Dla własnych interesów postanowili uwłaczać godności państwa polskiego. I to mnie najbardziej boli. Zostało mi wpojone to, że Polak całym swoim życiem powinien świadczyć o honorze Rzeczypospolitej Polskiej, bronić tego honoru – stwierdza poseł Rzymkowski w rozmowie z „Naszym Dziennikiem”.

– Taka banda, bo inaczej nie da się ich nazwać, robi wszystko, żeby godność państwa i Narodu sponiewierać. Tamta noc była czarnym wydarzeniem w historii naszego parlamentaryzmu i dużym dramatem dla wizerunku Polski. To są standardy, które ludziom Zachodu są obce – podkreśla poseł.

Cała rozmowa w dzisiejszym „Naszym Dzienniku”. 

RP

NaszDziennik.pl