logo
logo

historia

Zdjęcie: Robert Sobkowicz/ Nasz Dziennik

Powązki nie dla Bieruta

Piątek, 28 lipca 2017 (01:46)

Instytut Pamięci Narodowej zastanawia się nad sposobem dekomunizacji wojskowych Powązek.

Komunistyczny namiestnik z nadania Stalina spoczywa w monumentalnym mauzoleum na warszawskich Powązkach, ważnej dla naszej historii nekropolii. Od wielu lat środowiska patriotyczne apelują o przeniesienie szczątków zdrajcy i agenta NKWD do zwykłej mogiły.

Okazały sarkofag Bieruta góruje nad okolicą. Obszar, jaki zajmuje, to plac długi na blisko 43 metry i szeroki na 15 metrów. Na tak rozległym terenie zmieściłoby się ok. 120 zwykłych grobów.

Nie mniej okazały jest znajdujący się obok sarkofag, gdzie pogrzebany został Julian Marchlewski. To on stał na czele Tymczasowego Komitetu Rewolucyjnego Polski, który miał objąć władzę po zajęciu kraju przez bolszewików w 1920 r. Zmarł pięć lat później. W 1950 r. komuniści sprowadzili jego szczątki, urządzili mu uroczysty pogrzeb i wystawili wielki grobowiec.

Zdaniem kombatantów i środowisk patriotycznych, dla odwiedzających cmentarze powinno być jasne, kto był zdrajcą, a kto bohaterem. Nikt nie potrafił rozwiązać tego problemu przez długie lata, jakie upłynęły od 1989 r. Apeli o dekomunizację Powązek było już wiele. Tym razem Instytut Pamięci Narodowej dostrzega problem i zamierza zareagować.

– Najwyższy już czas na dokonanie takich zmian, aby zdrajcy polskiej racji stanu nie spoczywali obok bohaterów – mówi Jerzy Bukowski, rzecznik Porozumienia Organizacji Kombatanckich i Niepodległościowych, które wystosowało już kolejny apel do prezesa IPN Jarosława Szarka o dekomunizację Powązek.

Drogi Czytelniku,

cały artykuł jest dostępny w wersji elektronicznej „Naszego Dziennika”.

Zapraszamy do zakupu w sklepie elektronicznym

Andrzej Kulesza

Aktualizacja 28 lipca 2017 (13:52)

Nasz Dziennik