Pierwsze bomby niemieckie spadły na pogrążony we śnie Wieluń o godz. 4.40, kilka minut później pancernik Schleswig Holstein otworzył ogień do polskiej załogi na Westerplatte. 1 września 1939 roku Polskę zaatakowała III Rzesza, 17 dni później uderzył Związek Sowiecki – najlepszy sojusznik Hitlera wywiązał się z paktu Ribbentrop-Mołotow.
Francja i Wielka Brytania, choć wypowiedziały wojnę Niemcom, nie dotrzymały podpisanych układów i nie przyszły nam z pomocą. Musieliśmy w osamotnieniu – bohatersko i z honorem – stawić opór obu agresorom, którzy wspólnie rozpętali największy konflikt zbrojny w dziejach. Ucierpiało wiele narodów, nieszczęścia spadły na każdą polską rodzinę, tysiące naszych ojców i matek doświadczyło wypędzeń z ojcowizny, represji, poniewierki.
Czy tej gehenny można było uniknąć? Odpowiedzi nie znajdziemy w niezliczonych tomach opisujących przyczyny, przebieg i skutki II wojny światowej. Udzieliła jej Matka Boża w Fatimie. 100 lat temu, gdy trwała jeszcze I wojna światowa, ostrzegła, że jeśli ludzie nie przestaną obrażać Pana Boga, rozpocznie się nowa, jeszcze gorsza. To będzie kara za zbrodnie świata. Niestety, Polska miała w nich swój udział, legalizując w 1932 roku zabijanie dzieci poczętych, m.in. z przesłanki eugenicznej, która jak cierń wciąż tkwi w prawodawstwie. Jeśli II wojna była ceną, jaką zapłaciliśmy za śmierć najbardziej bezbronnych, czym okupimy winę za trwającą hekatombę?
Ostrzegając przed nową, jeszcze gorszą wojną, Matka Boża podała też ratunek. Nigdy dość o tym przypominać. To poświęcenie się Jej Niepokalanemu Sercu i nabożeństwo wynagradzające pierwszych pięciu sobót miesiąca. Zbawiennych owoców doświadczyła Portugalia, która poświęciła się w Niepokalanemu Sercu Maryi i została zachowana od wojny.
Drogi Czytelniku,
zapraszamy do zakupu „Naszego Dziennika” w sklepie elektronicznym

