To wniosek z 40-stronicowej ekspertyzy dr. hab. Roberta Jastrzębskiego z Biura Analiz Sejmowych. „Zasadne jest twierdzenie, że Rzeczypospolitej Polskiej przysługują wobec Republiki Federalnej Niemiec roszczenia odszkodowawcze, a twierdzenie, że roszczenia te wygasły lub uległy przedawnieniu, jest nieuzasadnione” – czytamy w podsumowaniu analizy prawnej obejmującej szerokie tło historyczne i kontekst prawny. Autor odwołuje się do ok. 150 różnych dokumentów i publikacji. Na stronie internetowej Kancelarii Sejmu materiał dostępny jest też w języku angielskim i niemieckim.
Analiza przywołuje m.in. rozstrzygnięcia po pierwszej wojnie światowej. Wówczas Polska i Niemcy uregulowały kwestię reparacji i odszkodowań za pierwszą wojnę światową w postaci dwustronnej umowy. Stało się tak, mimo że Polska znajdowała się w trakcie wojny pod zaborami i formalnie nie należała do walczących stron.
Ważną kwestią jest odróżnienie reparacji (dotyczących rozliczeń między państwami związanych z samymi działaniami wojennymi) od odszkodowań wobec podmiotów indywidualnych (indemnizacji), a także ewentualnych innych zobowiązań. Rozróżnienie to nie jest jednak w pełni jednoznaczne i oba pojęcia są stosowane niekonsekwentnie na określenie wszelkich należności wobec państwa pokonanego w wojnie.
Sytuacja Polski w kwestii reparacji jest wyjątkowo zła przede wszystkim z powodu sytuacji politycznej już po wojnie i powstania dwóch państw niemieckich – RFN oraz NRD. Na konferencji poczdamskiej Związek Sowiecki zobowiązał się do zaspokojenia polskich roszczeń, ale ten punkt postanowienia mocarstw nie mówi, że Polska nie ma już prawa występować z roszczeniami wobec Niemiec. Realizacja rekompensat wobec ZSRS polegała na wywożeniu cennych przedmiotów z sowieckiej strefy okupacyjnej (przyszłego NRD), a także częściowo z pozostałych stref okupacyjnych i niemieckiego majątku za granicą. Polska miała otrzymać z tego łupu 15 proc., a także całą niemiecką własność, która znalazła się na naszym terytorium po wojnie. W zamian Polska miała dostarczać ZSRS po bardzo niskich cenach węgiel. Trudno więc stwierdzić, że uzyskaliśmy w ten sposób choćby częściowo jakieś realne materialne odszkodowanie.
Drogi Czytelniku,
cały artykuł jest dostępny w wersji elektronicznej „Naszego Dziennika”.
Zapraszamy do zakupu w sklepie elektronicznym

