logo
logo

Polacy na Wschodzie

Zdjęcie: Jakub Szymczuk/KPRP/ Inne

Tu marzą o Polsce

Piątek, 15 grudnia 2017 (03:26)

W Charkowie prezydent Andrzej Duda spotkał się z Polakami.

Polacy na wschodzie Ukrainy mogą wysoko podnieść czoło. Nie ma tu antypolskich ekscesów znanych z zachodniej części kraju. Wbrew pozorom bardzo wielu mieszkańców Charkowa zna Polskę czy to z krótkiego pobytu, czy z pracy. O Polsce myślą dobrze, jesteśmy wzorem państwa i społeczeństwa, o jakim marzą, bez wszystkich słabości, kryzysów i zagrożeń współczesnej Ukrainy. W Charkowie mówi się najczęściej po rosyjsku, choć w szkołach dzieci uczą się tylko po ukraińsku. Bez względu na język nie ma tu sympatii dla Rosji czy samozwańczych republik Donbasu. Do linii frontu jest stąd niecałe 200 km. Ludzie wiedzą dobrze, czym jest dramat wojny i co przynosi wschodni agresor.

W samym Charkowie są trzy organizacje skupiające Polaków, przy katedrze katolickiej działa polski dom, ośrodek kulturalny i koło Caritas. Kościół Wniebowzięcia Najświętszej Maryi Panny wybudowano pod koniec XIX wieku. Sowieci urządzili w nim kino. Świątynię udało się odzyskać i przywrócić do właściwej funkcji. W środę z rodakami spotkał się w niej prezydent Andrzej Duda.

– Jest tu też klub dla dzieci „Polak mały”, polskie przedszkole, sobotnia szkoła języka polskiego. My tu jesteśmy dumni ze swego pochodzenia. Nikt nie ukrywa tego, że jest Polakiem – zapewnia Alesia Złamaniec. Przyszła na spotkanie z trzema synami: Aleksandrem, Michałem i Jankiem. Wszyscy mówią po polsku, byli już całą rodziną w Polsce, ale nie myślą o przyjeździe na stałe. Ojciec rodziny jest w Charkowie uznanym lekarzem.

Pani Alesia pierwszych polskich słów nauczyła się od rodziców i dziadków. Po maturze wybrała studia polonistyczne. Na uniwersytecie w Charkowie filologia polska jest wykładana już ponad 20 lat. Tutejsze elity wiedzą o pobycie w ich mieście Adama Mickiewicza i Józefa Piłsudskiego (przyszły Marszałek przez rok studiował tu medycynę), są tablice upamiętniające tych wielkich Polaków. Polska społeczność uczy Ukraińców kultury pamięci o własnych przodkach i bohaterach, nastawienia na docenienie osoby, a nie, jak wtłaczała przez lata Moskwa, jedynie bezimiennej zbiorowości.

Drogi Czytelniku,

cały artykuł jest dostępny w wersji elektronicznej „Naszego Dziennika”.

Zapraszamy do zakupu w sklepie elektronicznym

Piotr Falkowski, Charków

Nasz Dziennik