Jego zadaniem, jak informuje resort spraw wewnętrznych, ma być „wypracowanie założeń zmian obowiązujących przepisów, które pozwolą na skuteczniejszą walkę z przestępstwami polegającymi na publicznym propagowaniu faszyzmu i innych ustrojów totalitarnych oraz nawoływaniu do nienawiści”. W jego skład wejdą przedstawiciele szeregu organów, resortów: spraw wewnętrznych, sprawiedliwości, spraw zagranicznych, kultury, a także policji, straży granicznej, ABW i prokuratury krajowej.
– Nie ulega chyba dla nikogo wątpliwości, że ta decyzja o powołaniu zespołu jest podyktowana bieżącą sytuacją polityczną, nagonką i presją, czy to międzynarodową, czy wewnętrzną – mówi „Naszemu Dziennikowi” poseł Tomasz Rzymkowski (Kukiz'15).
– Uważam, że w Polsce nie ma jakiegoś zwiększonego zagrożenia takimi zachowaniami – podkreśla w rozmowie z „Naszym Dziennikiem” poseł Bartłomiej Wróblewski (PiS), członek sejmowej komisji sprawiedliwości. – Te zdarzenia, które są podawane jako przykłady, są zupełnie incydentalne, natomiast oczywiście rząd musi być w tego rodzaju sytuacji zasadniczy i dobrze, że powołany jest taki zespół, który dokona, po pierwsze, przeglądu regulacji, po drugie, na zimno będzie w stanie ocenić skalę niegodnych, to też trzeba wyraźnie powiedzieć, zachowań. Jeśli przepisy będą wymagały poprawienia w jakimś aspekcie, jak najbardziej należy to zrobić – podkreśla poseł PiS. Zaznacza jednak, że „największym problem polskiego porządku prawnego nie jest to, że brakuje przepisów, ale jest raczej problem z ich egzekucją”.
– Dla mnie jest to kwestia ambiwalentna. Mam świadomość, że przepisy, które obowiązują w polskim systemie prawnym, są wystarczające, a problem leży, mam wrażenie, w funkcjonowaniu prokuratury czy policji. Z jednej strony dochodzi do nadużyć, gdzie policja prześladuje za symbolikę odwołującą się do polskiego obozu narodowego, a z drugiej strony jest bierna wobec koszulek z Che Guevarą czy w przypadkach gloryfikowania banderyzmu. Znam przypadek, w którym policja dziesięciokrotnie prosiła biegłych historyków o jednoznaczne stanowisko, czy dana symbolika jest lub nie symboliką banderowską – mówi Rzymkowski.
– Może elementem pozytywnym tego zespołu być to, że policja dostanie jakieś obiektywne wytyczne dotyczące treści, które noszą znamiona promocji systemów totalitarnych – dodaje poseł.
Z policyjnych danych wynika, że w ostatnich latach jest zbliżona ilość (700-800 przypadków rocznie) przestępstw z nienawiści czy też propagowania ustroju totalitarnego.

