Sprawa rozbija się tak naprawdę o to, że Ukraińcy żądają od Polski ustępstw w sprawie upamiętnień bojowników UPA w Polsce, a w zamian oferują przywrócenie zgody na prowadzenie przez Polskę prac ekshumacyjnych na Ukrainie w poszukiwaniu szczątków Polaków – ofiar komunistycznych represji. Polska na taki dyktat się nie zgadza.
– Stanowisko polskie jest jednoznaczne: próba wiązania ekshumacji i prawa do poszukiwań z jakimikolwiek innymi kwestiami jest dla nas nie do przyjęcia – podkreśla w rozmowie z „Naszym Dziennikiem” wiceprezes Instytutu Pamięci Narodowej prof. Krzysztof Szwagrzyk. – Podobnie jak próba obarczenia strony polskiej odpowiedzialnością za aktualny stan stosunków w relacjach polsko-ukraińskich – dodaje.
Sprawę wywołał szef ukraińskiego IPN Wołodymyr Wiatrowycz, który oskarżył w mediach społecznościowych Polskę o to, że lekceważy ustalenia dotyczące legalizacji pomników w obu krajach. Obarczył też nasz kraj winą za pogorszenie wzajemnych relacji. „W wyniku polskich inicjatyw znaleźliśmy się – w porównaniu z ubiegłym rokiem – trzy poziomy niżej niż wcześniej. Z polskiej strony słychać jednak ’naiwne’ zdziwienie: ’dlaczego nie udało się porozumieć na temat odnowienia miejsc pamięci i wznowienia prac poszukiwawczo-ekshumacyjnych’” – napisał Wiatrowycz.
Polska strona odpowiada, że wpisy Wiatrowycza to bezpodstawna próba zrzucenia na nas odpowiedzialności za błędy Ukrainy, jak również forma nacisków za pośrednictwem mediów na Polaków.
Problemem jest także to, że Ukraińcy posuwają się do manipulowania informacjami na temat rozmów z Polską. – W tej sprawie mamy stanowczo dużo dezinformacji, informacji niepełnych, za dużo emocji i próby prezentacji swoich stanowisk przez przekaz medialny, portale społecznościowe. Nie wydaje mi się, żeby to była właściwa droga do tego, by te trudne wzajemne relacje unormować – uważa prof. Krzysztof Szwagrzyk.
Drogi Czytelniku,
cały artykuł jest dostępny w wersji elektronicznej „Naszego Dziennika”.
Zapraszamy do zakupu w sklepie elektronicznym

